Co najmniej 32 osoby zginęły, a ponad 700 zostało rannych w wyniku dwóch silnych trzęsień ziemi, które nawiedziły Wenezuelę w nocy ze środy na czwartek (24/25 czerwca) – poinformowała pełniąca obowiązki prezydenta Wenezueli Delcy Rodriguez.
Według danych amerykańskiej służby geologicznej USGS pierwsze trzęsienie miało magnitudę 7,2, a kolejne – 7,5.
Prawdopodobna jest wysoka liczba ofiar i duże zniszczenia
– napisano w komunikacie agencji.
Według niej mogły zginąć dziesiątki tysięcy, a nawet ponad 100 tys. osób.
Rodriguez powiedziała, że dotychczas władze otrzymały doniesienia o 32 zabitych i ponad 700 rannych, ale nie dysponują jeszcze danymi z leżącego koło Caracas stanu La Guaira, który – jak podkreśliła – został najbardziej dotknięty kataklizmem.
Na zdjęciach i nagraniach publikowanych w sieciach społecznościowych widać panikę i chaos na ulicach, a także przewrócone bloki mieszkalne i rozległe zniszczenia w Caracas i innych miastach. Z powodu zniszczeń zamknięto międzynarodowe lotnisko w pobliżu stolicy.
Mieszkająca w Caracas Amparo Diaz powiedziała hiszpańskojęzycznej stacji CNN, że usłyszała „ryk dobiegający spod ziemi”.
Ściany się ruszały i czułam się, jakbym była w wodzie. Kuchnia się zawaliła. Ściana w salonie jest bliska zawalenia, jeszcze jeden ruch i się przewróci
– relacjonowała.
Podobnie jak wielu innych mieszkańców stolicy Wenezueli, Diaz postanowiła spędzić noc na ulicy w obawie, że jej dom się zawali.
Wyrazy współczucia i gotowość do udzielenia Wenezueli pomocy po kataklizmie wyraziły władze USA i kilku państw Ameryki Łacińskiej, w tym Salwadoru, Ekwadoru, Argentyny, Urugwaju, Brazylii, Panamy, Chile i Meksyku. Prezydent USA Donald Trump ocenił na platformie Truth Social, że trzęsienia pozostawiły „druzgocącą liczbę” ofiar śmiertelnych, a USA są „gotowe, chętne i mają możliwość pomocy”.
Solidarność z mieszkańcami dotkniętymi kataklizmem wyraziła przebywająca poza krajem liderka wenezuelskiej opozycji demokratycznej Maria Corina Machado. „Moje serce (…) i modlitwy są z każdym wenezuelskim domem w tych nieszczęsnych godzinach” – napisała na platformie X.
Komunikat w sprawie trzęsienia ziemi pojawił się również na kontach społecznościowych byłego autorytarnego przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro, który w styczniu został odsunięty od władzy i pojmany przez amerykańskie wojsko, a obecnie przebywa w areszcie w USA, oskarżony o przestępstwa związane z handlem narkotykami.
„(..) maksymalna jedność, maksymalna solidarność i maksymalne działanie” – napisano w komunikacie opublikowanym w imieniu Maduro i jego żony Cilii Flores, która wraz z nim przebywa w amerykańskim areszcie.
Rzecznik MSZ: nie mamy żadnego sygnału, by w trzęsieniu ziemi w Wenezueli ucierpiał obywatel RP
MSZ nie otrzymało dotychczas żadnego sygnału, by podczas środowego trzęsienia ziemi w Wenezueli ucierpiał którykolwiek z obywateli RP – poinformował w czwartek rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór.
Rzecznik polskiego MSZ przekazał w czwartek (25 czerwca), że „w Wenezueli obecność naszych obywateli to pojedyncze przypadki”.
Nie mamy żadnego sygnału, aby którykolwiek (z obywateli) ucierpiał
– poinformował. Polscy dyplomaci, jak dodał, nie ucierpieli.
