MSZ: stosowanie się do ostrzeżenia dla podróżnych może uchronić np. przed aresztowaniem za granicą

Fot. Adobe Stock

Fot. Adobe Stock

Ostrzeżenia dla podróżnych przygotowane przez resort dyplomacji są aktualizowane nawet co godzinę; stosowanie się do nich może uchronić np. przed aresztowaniem za granicą oraz innymi niebezpieczeństwami czy niedogodnościami – przypomina MSZ.

Resort podkreśla, że problem dla podróżnego podczas wakacji może wywołać nawet zrobienie zdjęcia mostu – jeśli dane państwo uznaje go za element infrastruktury krytycznej. 

Na stronach MSZ można znaleźć informacje dla podróżujących przygotowane przez polskie placówki dyplomatyczne we współpracy z resortem dyplomacji. Informacje należy traktować wyłącznie jako rekomendacje, które nie mogą stanowić podstawy do jakichkolwiek roszczeń. MSZ nie ma prawnych możliwości zakazania wyjazdu do jakiegokolwiek państwa. 

Ostrzeżenie 1. stopnia – zachowaj (zwykłą) ostrożność – oznacza poziom zagrożenia zbliżony do Polski. Stopień 2. – zachowaj szczególną ostrożność – oznacza poziom zagrożenia wyższy niż w Polsce. 3. – MSZ odradza podróże, które nie są konieczne – oznacza poziom zagrożenia znacznie wyższy niż w Polsce. W ocenie MSZ podróże konieczne to wyjazdy w celach zawodowych, pilnych sprawach rodzinnych, itd. – Wyłączamy z tej kategorii cele turystyczne – zaznacza resort dyplomacji. 

Ostrzeżenia czwartej kategorii – MSZ odradza wszelkie podróże – oznaczają najwyższy poziom zagrożenia. Odradzane są wszelkie podróże, w tym w celach zawodowych i pilnych sprawach rodzinnych.

MSZ w niektórych przypadkach przy ostrzeżeniach czwartego stopnia zaleca też polskim obywatelom, by opuścili dany kraj – m.in. w przypadku Afganistanu, Iranu, Jemenu, Libii, Rosji i Ukrainy. 

W wielu przypadkach MSZ wyszczególnia regiony, do których – z różnych względów – odradza wszelkie podróże, choć ostrzeżenie to nie dotyczy całego kraju. Takim państwem jest np. popularny wśród polskich turystów Egipt, gdzie ostrzeżenie stopnia 4. obowiązuje dla gubernatorstwa Synaju Północnego oraz obszarów przy granicach z Libią i Sudanem (w tym tzw. trójkąta Halaib). MSZ odradza też podróże, które nie są konieczne, do Doliny Nilu pomiędzy Asuanem i granicą z Sudanem (z wyjątkiem Abu Simbel). 

Ostrzeżenia nie zawsze dotyczą niebezpieczeństw związanych z konfliktami, czasem dotyczą np. aktywności sejsmicznej w niektórych regionach (np. w przypadku półwyspu Reykjanes na Islandii). 

MSZ zaznacza, że w przypadku wystąpienia nagłych, znaczących zmian w danym regionie korekta ostrzeżeń następuje niezwłocznie. Jeśli nie ma nadzwyczajnych przesłanek do zmiany, to ostrzeżenia podlegają cyklicznej aktualizacji: poziomy 1 i 2 są weryfikowane nie rzadziej niż co 6 miesięcy; poziomy 3 i 4 nie rzadziej niż co 3 miesiące. 

Jak zaznaczyła Dyrektor Departamentu Konsularnego w MSZ Justyna Chrzanowska, MSZ zadbało o to, by ostrzeżenia były jak najprostsze i najbardziej klarowne: są cztery kolory, cztery stopnie, a komunikat składa się z krótkiego hasła. 

Podkreśliła, że ostrzeżenia są zmieniane na wniosek placówki dyplomatycznej, która sygnalizuje, że należy poziom ostrzeżeń np. podwyższyć. Informacje są przekazywane do centrali MSZ, gdzie sytuacja jest analizowana z punktu widzenia konsularnego, politycznego i bezpieczeństwa. Po wpłynięciu wniosku ostrzeżenie może być zmienione nawet w ciągu godziny. 

Według Chrzanowskiej Polacy często wpadają za granicą w tarapaty, robiąc podczas wakacji zdjęcia obiektów objętych zakazem fotografowania albo angażują się w inne czynności nieakceptowalne w danym kraju. 

Zależy nam na tym, by Polacy przed wyjazdem przeczytali o tym, jakie są uwarunkowania prawne i kulturowe w krajach, do których się udają. To może ich uchronić przed niefortunnymi sytuacjami, w których zrobienie zdjęć obiektom militarnym – a w niektórych państwach nawet mostom, uznawanym za infrastrukturę krytyczną – może zakończyć się posądzeniem o szpiegostwo na rzecz innego państwa. 

Innym przykładem – zaznaczyła – może być nagrywanie atakujących dronów czy też zniszczeń spowodowanych przez bezzałogowce na Bliskim Wschodzie. Chrzanowska przypomniała, że Zjednoczone Emiraty Arabskie nie pozwalają na utrwalanie takich treści, stąd kłopoty mogły mieć osoby, które umieszczały je w sieci. 

Co jeszcze może spowodować kłopoty za granicą?

Niewłaściwy strój, zwłaszcza w krajach o znacząco innej kulturze, jak np. kraje afrykańskie czy bliskowschodnie. Branie udziału, choćby przypadkowo, w demonstracjach. Zakupy i próba przewozu zakazanych przedmiotów np. z kości słoniowej. Podobnie zbyt wylewne okazywanie sobie uczuć w miejscach publicznych w krajach, w których jest to nieakceptowalne kulturowo, może zakończyć się nawet sankcją karną. Pamiętajmy, że w niektórych państwach wciąż penalizowany jest homoseksualizm

– wylicza Chrzanowska. 

Zauważyła, że dramatyczne konsekwencje może spowodować posiadanie narkotyków w krajach azjatyckich.

Pamiętajmy, jesteśmy gościem danego kraju, decydując się na podróż decydujemy się też na uszanowanie jego prawa i zwyczajów

– podkreśliła urzędniczka. 

Chrzanowska zachęca turystów, by zadbali o ubezpieczenie się, dopasowując się do różnych uwarunkowań na miejscu i planowanych aktywności. Przypomniała, że podróżnika mogą zaskoczyć na przykład wysokie koszty usług medycznych w niektórych państwach, zwłaszcza wyspiarskich, czy ceny biletów lotniczych w przypadku ponownego zablokowania hubów przesiadkowych np. na Bliskim Wschodzie. 

Chrzanowska zaapelowała o odpowiedzialne wybieranie kierunków podróży, mając na uwadze warunki klimatyczne (na przykład zdarzające się sezonowo serie pożarów) oraz sytuację geopolityczną na miejscu – zwłaszcza w przypadku podróżowania z dziećmi. Przypominała, że brak wyobraźni może narazić je i na niebezpieczeństwo, i na niedogodności. Podkreśliła, że podczas kryzysu na Bliskim Wschodzie resort pomagał m.in. w przygotowaniu powrotu do kraju dzieci z rodzinnego domu dziecka, które udały się na wycieczkę do jednego z odległych afrykańskich krajów. 

Przekazała, że MSZ będzie starało się dotrzeć do podróżnych z informacją jak co roku – przed wakacjami. Zapowiada, że kontynuowana będzie kampania informacyjna w mediach społecznościowych przypominająca bezpośrednie „zasady BHP” podróży.

Będziemy też docierać z informacjami do miejsc takich jak porty lotnicze

– zapewniła. 

Zwracała też uwagę na to, że obywatele nie powinni przeceniać możliwości polskiej służby konsularnej, która – choć jest bardzo nastawiona na pomoc polskiemu obywatelowi – musi kierować się przepisami, kwestiami budżetowymi, a także ma ograniczone moce i dostępność w każdej lokalizacji na świecie. 

Często oczekuje się, że konsul będzie tłumaczem, negocjatorem, zapewni przewóz czy hotel, gdy okazuje się, że warunki na miejscu różnią się od tych zawartych w ofercie wakacyjnej. Konsul nie jest pośrednikiem. A w sytuacjach kryzysowych musi się on koncentrować na pomocy globalnej, tj. określeniu kto powinien wrócić i w jakiej sytuacji (np. gdy potrzebne są leki albo pilna kontynuacja leczenia w kraju)

– powiedziała. 

Zauważyła, że w niektórych sytuacjach, zwłaszcza w mniej pilnych przypadkach, warto kontaktować się z placówkami mailowo. 

Chrzanowska pytana kiedy zawiadamiać konsula, odpowiedziała, że kiedy sytuacja jest naprawdę poważna.

Doszło do aresztowania, poważnego wypadku, kradzieży paszportu. Konsulowie nie zajmują się przebukowaniem lotów, czy dowozem do hotelu bagażu, który przyleciał z opóźnieniem; mogą natomiast służyć m.in. informacją o sytuacji lokalnej, pomocą w nawiązaniu kontaktu z rodziną, a zwłaszcza wystawieniem tymczasowego paszportu osobom, które stracą go w czasie podróży

– powiedziała. 

Nieuprawnione jest też oczekiwanie, że konsul zawsze zjawi się na lotnisku przywożąc czekającym turystom wodę i kanapki

– zaznaczyła Chrzanowska.

Zauważyła, że rodacy często zapominają, że bilet jest formą umowy z linią lotniczą i to do niej należy w pierwszej kolejności kierować swoje roszczenia w przypadku opóźnienia czy odwołania lotu. 

Konsul – przypomniała Chrzanowska – nie może reprezentować nikogo prawnie, nie może być zastępcą procesowym, choć może wskazać osoby, które świadczą na miejscu takie usługi. Nie negocjuje też wysokości mandatów drogowych i nie wyręcza prokuratury czy policji w przypadku dochodzenia roszczeń przez oszukaną za granicą osobę prawną czy też fizyczną.

Czytaj także:

Czytaj także:

Czytaj także:

Exit mobile version