58-letnia kobieta została zaatakowana przez niedźwiedzia w lesie w okolicy miejscowości Płonna (pow. sanocki). Ze względu na bardzo poważne i liczne obrażenia ciała strażacy, którzy przybyli na miejsce jako pierwsi, odstąpili od działań ratunkowych. Śmierć kobiety stwierdzili chwilę później ratownicy medyczni.
Zgłoszenie wpłynęło do służb w czwartek (23 kwietnia) przed 10.40. Jak poinformowała PAP oficer prasowa policji w Sanoku asp. szt. Anna Oleniacz, ze zgłoszenia wynikało, że w lesie w okolicy miejscowości Płonna miało dojść do ataku niedźwiedzia na człowieka.
Na miejscu policjanci ujawnili ciało 58-letniej kobiety, mieszkanki powiatu sanockiego. Na ciele widoczne są obrażenia. Na miejsce jedzie prokurator, lekarz. Ustalamy okoliczności dokładne tego zdarzenia
– poinformowała policjantka.
Oficer prasowy PSP w Sanoku st. kpt. Paweł Giba powiedział, że kobieta znajdowała się w trudnym terenie, zalesionym.
Strażacy byli na miejscu pierwsi z policjantami. Ze względu na uszkodzenie ciała odstąpili od czynności medycznych. A po godzinie 12 ratownicy medyczni stwierdzili już zgon kobiety
– dodał strażak.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Rewolucja w menu. Słowacja dopuści do sprzedaży mięso z zastrzelonych niedźwiedzi
Słowackie restauracje będą mogły legalnie serwować mięso z niedźwiedzia. Zmianę przepisów ogłosiło Ministerstwo Środowiska. Zamiast do utylizacji, mięso zastrzelonych zwierząt trafi na talerze. Wiceminister środowiska Filip Kuffa poinformował, że...
Czytaj więcejDetailsPrzyrodnik: Atak niedźwiedzia w Bieszczadach to najpewniej reakcja obronna
Atak niedźwiedzia brunatnego na człowieka nie ma charakteru drapieżnego i najczęściej jest wynikiem reakcji obronnej zwierzęcia, zwłaszcza samicy z młodymi – ocenił w komentarzu dla PAP Tomasz Zając z Tatrzańskiego Parku Narodowego, odnosząc się do śmiertelnego zdarzenia w pow. sanockim.
Niedźwiedź brunatny, mimo że jest największym drapieżnikiem Europy, nie poluje na człowieka, nie zbliża się do niego i raczej się go boi. Nie dąży do kontaktu z ludźmi
– podkreślił ekspert.
Jak zaznaczył, najbardziej prawdopodobnym scenariuszem w tego typu przypadkach jest nagłe zaskoczenie zwierzęcia.
Wiele wskazuje na to, że mogło dojść do sytuacji, w której kobieta natknęła się na niedźwiedzicę z młodymi. Jeśli samica prowadzi młode – a mówi się nawet o trójce – reaguje instynktownie i może zaatakować, chcąc je bronić
– wyjaśnił.
Zając zwrócił uwagę, że do zdarzenia doszło w terenie trudnodostępnym, co również mogło mieć znaczenie.
Nie wiemy, czy był to teren chroniony, czy rejon parku, ani czy kobieta powinna się tam znajdować. Z dostępnych informacji wynika, że mogła szukać zrzutów poroża jeleni, ale trudno dziś jednoznacznie to ocenić
– zaznaczył.
Ekspert podkreślił, że takie sytuacje mogą wydarzyć się zarówno na obszarach chronionych, jak i w zwykłych lasach.
Kiedy niedźwiedź jest zaskoczony i czuje się zagrożony, może dojść do ataku. W tym przypadku mieliśmy do czynienia z nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności, który doprowadził do bardzo tragicznego zdarzenia
– ocenił.
Jak dodał, podobne incydenty należą do rzadkości. W Tatrzańskim Parku Narodowym niedźwiedzie są regularnie obserwowane, także w pobliżu szlaków turystycznych, jednak bezpośredni kontakt z człowiekiem zdarza się sporadycznie.
W ostatnich latach w polskich Tatrach nie było śmiertelnego ataku niedźwiedzia na człowieka
– zaznaczył.
W Tatrach w przypadku osobników, które wykazują nietypowe zachowania i zbliżają się do siedzib ludzkich, stosowane są działania prewencyjne.
Problematyczne niedźwiedzie są obrożowane i monitorowane, a w razie potrzeby także odstraszane, m.in. przy użyciu gumowych pocisków
– poinformował Zając.
Ekspert wskazał trzy najczęstsze sytuacje prowadzące do niebezpiecznych zdarzeń na linii człowiek – niedźwiedź. Pierwszą jest zaskoczenie zwierzęcia, szczególnie samicy z młodymi. Drugą – sprowokowanie, np. przez psa, który szczekając może wywołać reakcję obronną drapieżnika. Trzecią jest dokarmianie niedźwiedzi i przyzwyczajanie ich do obecności ludzi. – Jeśli niedźwiedź zaczyna kojarzyć człowieka z łatwym dostępem do pożywienia, może go poszukiwać w pobliżu ludzi, co zwiększa ryzyko ataku – ostrzegł.
Przypomniał przy tym o podobnym zdarzeniu na Słowacji w ubiegłym roku, gdzie do śmiertelnego ataku doszło po tym, jak pies towarzyszący mężczyźnie zaczął szczekać na niedźwiedzia, prowokując jego reakcję.
Zając podkreślił konieczność przestrzegania podstawowych zasad bezpieczeństwa w terenach, gdzie osiedla ludzkie stykają się z terenami niedźwiedzi: niedokarmiania dzikich zwierząt oraz odpowiedniego zabezpieczania odpadów i kompostowników.
Dodał, że choć takie przypadki zdarzają się rzadko, są odnotowywane także w innych krajach Europy, zwłaszcza w Rumunii, gdzie populacja niedźwiedzia brunatnego jest największa.
Czytaj także:
Funkcjonariusze KAS przechwycili nielegalne e-papierosy
Ponad 26 tys. szt. nielegalnych papierosów elektronicznych i ponad 606 tys. ml płynu do nich przechwycili funkcjonariusze z Lubuskiego Urzędu Celno-Skarbowego. Wartość towaru to ponad 4 mln zł –...
Czytaj więcejDetails