Lechia drugim składem zrobiła awans, ale Lubuszanin godnie się pokazał

Nie bez kłopotu do półfinału Pucharu Polski na szczeblu lubuskim awansowali piłkarze Lechii Zielona Góra. Lider III ligi pokonał w Drezdenku tamtejszego Lubuszanina, trzecią aktualnie drużynę gorzowskiej klasy okręgowej 3:1.

Grająca w mocno odmiennym od ligowego zestawienia Lechia objęła prowadzenie już w 6. minucie po strzale Mateusza Lisowskiego bezpośrednio z rzutu wolnego. To był efekt bardzo zdecydowanego początku zielonogórzan, który wyszli wysokim pressingiem na rywala. Jendak z biegiem czasu gospodarze zaczęli dochodzić powoli do głosu, szukając szans w kontrach i stałych fragmentach. I właśnie po rzucie wolnym piłka trafiła do Mikołaja Sadolewskiego a ten ku radości licznych kibiców dał Lubuszaninowi wyrównanie. Lechia w tej części miała w zasadzie jedną klarowną sytuację, gdy z bliska uderzał Marcel Kurek, ale za lekko i ten strzał obronił bramkarz miejscowych.

To nie był jedyny moment, w którym zespół z Drezdenka zagrażał bramce zielonogórskiej. Najbliżej zdobycia gola był w 54. minucie, gdy po kolejnej centrze z rzutu wolnego piłka trafiła na głowę Węgra Benedenka Banaysza a ten uderzył minimalnie nad poprzeczką. Chwilę później akcję wyprowadziła Lechia, którą sfinalizował dobitką z najbliżej odległości Maciej Szostak. Po kolejnej chwili Banyasz obejrzał drugą żółtą a w konsekwencji czerwoną kartkę i grający w dziesiątkę Lubusznain nie był już tak groźny. Na 6 minut przed końcem awans Lechii przypieczętował Łukasz Tumala:

Mimo porażki gospodarze schodzili z boiska z podniesionymi czołami:

Trener Lechii Sebastian Mordal był zadowolony z wyniku, ale z gry już niekoniecznie:

Exit mobile version