Debata o lubuskich złożach miedzi na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach. Swój projekt prezentowała firma Lumina Metals, która chce budować kopalnię w okolicach Nowej Soli.
Prezes Lumina Metals Jordan Pandoff zwrócił uwagę, że złoża na południu województwa lubuskiego są jednymi z największych na świecie. Firma prowadzi prace przygotowawcze od kilkunastu lat.
Wydaliśmy ponad 500 milionów złotych na poszukiwania w Lubuskiem. To przyszłość przemysłu miedziowego w Unii Europejskiej. Czekamy na pozwolenia, by wybudować kopalnię. Szacujemy, że będzie potrzeba zainwestować 25 miliardów złotych.
Szef miedziowej spółki przypomniał, że Unia Europejska uznała niedawno miedź za strategiczny surowiec. Dodał, że wydobycie musi znacząco wzrosnąć.
W Unii Europejskiej wydobywa się obecnie około miliona ton miedzi rocznie. Trzy miliony jest przetwarzane. Niebawem może to być około pięciu. Trzeba ratować się importem. Skoro wydobywasz milion, a potrzebujesz pięć razy tyle do produkcji, to sporo brakuje.
Wiceprezes KGHM „Polska Miedź” Zbigniew Bryja mówił, że eksploatacja złóż to bardzo skomplikowany projekt. Jednocześnie deklaruje chęć skorzystania z planowanego wydobycia.
Pojawienie się nowej firmy nie traktujemy jako konkurencję, jako zagrożenie.. To jest olbrzymie złoże, ciągnące się od Zielonej Góry. Tam jest miejsce dla wszystkich, którzy mają pieniądze i chcą wydobywać. Złoże jest podobne do naszego, więc koncentrat chętnie kupimy do naszych hut.
Wiceminister klimatu Krzysztof Galos zwrócił uwagę, że plany inwestycji na południu województwa lubuskiego nie wywołują społecznych protestów.
Bardzo ważnym aspektem jest zgoda społeczna, przyzwolenie społeczne na budowę kopalni. TO nie jest takie oczywiste. W przypadku Nowej Soli oceniamy, że jest całkiem nieźle. W innych przypadkach społeczeństwo w ogóle nie dopuszcza, by budować kopalnię.
Lumina Metals ma już potwierdzone rozpoznanie złóż pod Nową Solą. Teraz stara się o koncesję na wydobycie. Szacunki mówią, że może ją dostać w perspektywie 3-4 lat.


















