Olbrzymie zainteresowanie wyborami na Węgrzech nie było przypadkowe. To opinia doktora Macieja Tołwińskiego z gorzowskiej Akademii.
Ekspert mówi w rozmowie z Radiem Zachód, że dla wielu osób ustępujący premier Węgier był „hamulcowym” polityki unijnej. Był też określany jako najbardziej prorosyjski przywódca w Unii Europejskiej. Stąd tak wiele krytyki pod jego adresem:
Zdaniem politologów porażka wyborcza Viktora Orbana jest też porażką wspierających go prezydentów Rosji i Stanów Zjednoczonych.
