Niemcy stanowczo zdementowały oskarżenia amerykańskiego wiceprezydenta J.D. Vance’a, który twierdził, że Unia Europejska ingeruje w nadchodzące wybory parlamentarne na Węgrzech. Rzecznik niemieckiego rządu podkreślił, że twierdzenia te są bezpodstawne. Jak dodał, sama obecność Vance’a w tym kraju „mówi wiele o tym, kto faktycznie próbuje wpływać na sytuację”.
Podczas wizyty w Budapeszcie amerykański polityk ponownie krytykował Unię Europejską, oskarżając ją o wywieranie presji na węgierskich wyborców. W trakcie spotkania ze studentami Kolegium Macieja Korwina – instytucji powiązanej ze środowiskiem rządzącej partii Fidesz – mówił o działaniach zagranicznych podmiotów.
„Fakt, że tak wielu zagranicznych aktorów – zarówno organizacje ponadnarodowe, jak i obce rządy – grozi Węgrom konsekwencjami za określony sposób głosowania, powinien budzić wasze oburzenie” – stwierdził amerykański wiceprezydent.
J.D. Vance przybył na Węgry wczoraj i w swoich wystąpieniach publicznych otwarcie zachęca do poparcia premiera Viktora Orbana oraz jego ugrupowania Fidesz. Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się w niedzielę 12 kwietnia.
