Po północy amerykański prezydent Donald Trump poinformował o dwutygodniowym zawieszeniu broni z Iranem. Oświadczył też, że jego zdaniem Chiny pomogły skłonić Iran do negocjacji.
„Słyszę, że tak” – miał powiedzieć amerykański prezydent w rozmowie telefonicznej, zapytany przez agencję AFP, czy Pekin był zaangażowany w wywieranie nacisku na Teheran – swojego sojusznika – aby ten podjął negocjacje w sprawie rozejmu.
Poproszony o skomentowanie doniesień, jakoby Pekin skłaniał Iran do zawieszenia broni, rzecznik chińskiej ambasady w Waszyngtonie powiedział stacji CNN, że od początku konfliktu Chiny pracowały nad tym, by pomóc doprowadzić do zawieszenia broni i zakończenia konfliktu.
„Chiny z zadowoleniem przyjmują wszelkie wysiłki sprzyjające pokojowi” – poinformował rzecznik Liu Pengyu.
Z kolei rzeczniczka prasowa Białego Domu, Karoline Leavitt, nazwała dwutygodniowe zawieszenie broni zwycięstwem Stanów Zjednoczonych, podkreślając jednocześnie zasługi amerykańskich sił zbrojnych w wojnie z Iranem.
„W ciągu 38 dni osiągnęliśmy – a nawet przekroczyliśmy – nasze kluczowe cele militarne” – napisała rzeczniczka w mediach społecznościowych. „Sukces amerykańskich sił zbrojnych zapewnił nam maksymalną pozycję przetargową, umożliwiając prezydentowi Trumpowi i jego zespołowi podjęcie trudnych negocjacji, które otworzyły teraz drogę do rozwiązania dyplomatycznego i trwałego pokoju. Ponadto prezydent doprowadził do ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz” – czytamy we wpisie Karoline Leavitt.
Cztery godziny po ogłoszeniu rozejmu oficjalne oświadczenie wydało biuro izraelskiego premiera Beniamina Netanjahu. Czytamy w nim, że Izrael popiera decyzję prezydenta Trumpa o zawieszeniu ataków na Iran na dwa tygodnie oraz działania USA mające na celu zapewnienie, że Iran nie będzie stanowił już zagrożenia”, ale – jak zaznaczono – „dwutygodniowe zawieszenie broni nie obejmuje Libanu”. Od początku wojny Izrael atakuje tam pozycje Hezbollahu.
Iran o cieśninie Ormuz
Irańskie władze sugerują, że już niedługo możliwe będzie bezpieczne pokonanie Cieśniny Ormuz. Dokument, na podstawie którego zawarto rozejm, zakłada, że Iran będzie mógł pobierać opłaty za przejście tankowców przez cieśninę. Zebrane w ten sposób pieniądze miałyby zasilić fundusz odbudowy Iranu. Jeszcze wczoraj amerykańskie wojsko zaatakowało irańską wyspę Chark – kluczową dla przemysłu paliwowego. Zniszczenie instalacji na wyspie oznaczałoby odcięcie Iranu od możliwości zarabiania pieniędzy na ropie naftowej.
Po ogłoszeniu zawieszenia broni spadły ceny ropy nafotwej. Obecnie za barykłę Brent trzeba zapłacić około 95 dolarów.
