Szczucki: moje zawieszenie w PiS przez kontakty z Żurkiem? Niech „koledzy” zajmą się czymś wiarygodnym

Krzysztof Szczucki. Fot. PAP/Piotr Polak

Krzysztof Szczucki. Fot. PAP/Piotr Polak

Poseł Krzysztof Szczucki przekazał PAP, że nie zna powodów jego zawieszenia w PiS. Według rozmówców PAP z kierownictwa PiS powodem była m.in. „próba kuluarowego układania się” z szefem MS Waldemarem Żurkiem i koalicją rządzącą. W odpowiedzi Szczucki radzi „kolegom”, by zajęli się czymś wiarygodniejszym.

W środę rzecznik PiS Rafał Bochenek poinformował we wpisie na X, że decyzją prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego poseł Krzysztof Szczucki został tego dnia zawieszony w prawach członka PiS, a jego sprawa została skierowana do rzecznika dyscyplinarnego ugrupowania prof. Karola Karskiego. Karski w rozmowie z PAP potwierdził, że postępowanie dyscyplinarne w tej sprawie zostało już wszczęte.

Dalsza część tekstu pod wpisem

Szczucki zabrał głos po zawieszeniu

Pytany przez PAP o sprawę, Szczucki podkreślił, że o decyzji Kaczyńskiego dowiedział się bezpośrednio ze wpisu Bochenka na portalu X i nie są mu znane powody zawieszenia.

Mogę się ich tylko domyślać

– dodał.

Bochenek nie wytłumaczył powodu zawieszenia posła, jednak media spekulowały, że może być to następstwem m.in. wstrzymania się przez Szczuckiego od głosowania nad prezydenckim wetem do obszernej nowelizacji Kodeksu postępowania karnego. Ostatecznie większość sejmowa nie zdołała odrzucić weta; przeciwko temu głosowało 180 posłów, w tym 175 spośród 177 zebranych posłów klubu PiS, a 2 posłów PiS – Szczucki i Paweł Jabłoński – wstrzymali się od głosu. Szczucki argumentował swoją decyzję, pisząc w oświadczeniu dla Polsat News, że „trzeba zreformować system tymczasowego aresztowania”.

Powody za zawieszeniem Szczuckiego

Pytane przez PAP o powód zawieszenia Szczuckiego źródło z Komitetu Politycznego PiS powiedziało, że do kierownictwa partii dochodzą informacje o „próbie kuluarowego układania się Szczuckiego z Żurkiem, z jego prokuraturą i z tamtą stroną (koalicją rządzącą)”. Polityk dodał jednocześnie, że w stosunku do Szczuckiego jest więcej zastrzeżeń, dotyczących m.in. jego publicznych wypowiedzi.

Z kolei parlamentarzysta ze ścisłego kierownictwa partii podkreślił w rozmowie z PAP, że ostatnie wypowiedzi Szczuckiego „ewidentnie pokazują, że jest on po drugiej stronie, czyli stronie rządzących”. Jako przykład polityk wymienił słowa Szczuckiego z połowy marca nt. wniosku polityków PiS do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie konstytucyjności przepisów dot. procedury wyboru sędziów TK przez Sejm. Szczucki w TVN24 przyznał, że „nie chciałby się podpisać” pod tym wnioskiem.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

Oba źródła zwracają też uwagę na toczące się postępowania związane z fikcyjnym zatrudnieniem w Rządowym Centrum Legislacji w czasie, gdy Szczucki był jego prezesem (między 2020 a 2023 r.).

Być może poszedł na współpracę z rządzącymi, żeby obniżyć swoją karę. Swoimi wypowiedziami, działaniami podlizuje się „tamtej stronie”, także dlatego, że chce zostać profesorem uniwersyteckim, a to uniwersytet macierzysty, czyli w jego przypadku Uniwersytet Warszawski, składa wniosek o profesurę do prezydenta

– ocenił polityk.

„Kolegom” opowiadającym o moich rzekomych kontaktach z ministrem Żurkiem radzę, żeby lepiej wzięli się za porządki świąteczne, będzie to bardziej konstruktywne i wiarygodne

– zaznaczył Szczucki w rozmowie z PAP. Poseł zapowiedział, że pełne stanowisko w sprawie zawieszenia zajmie po świętach wielkanocnych.

Burza wokół książki Szczuckiego

Tymczasem parlamentarzysta należący do kierownictwa PiS zwrócił też uwagę na wydaną w 2025 r. książkę Szczuckiego pt. „Tyrania praworządności. O potrzebie nowej konstytucji”.

Ta książka w ogóle nie była konsultowana z partią. My z wieloma rzeczami, które on proponuje, po prostu jako PiS się nie zgadzamy

– dodał poseł.

W kontrze do kuluarowych wypowiedzi polityków PiS PAP zapytała o zdanie w sprawie zawieszenia Szczuckiego jego bliskiego współpracownika – także posła PiS – Pawła Jabłońskiego. Politycy prowadzą wspólnie kancelarię prawną i stowarzyszenie About Polska, a dodatkowo obaj są uważani za członków frakcji wiceprezesa PiS, b. premiera Mateusza Morawieckiego.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

Uważam, że to zła, niesprawiedliwa decyzja. Nie ma żadnego uzasadnienia, by zawieszać bardzo dobrego, pracowitego posła, który jest wielkim ekspertem w swojej dziedzinie. Każdy, kto się z nim nie zgadza, może i powinien z jego poglądami merytorycznie dyskutować, natomiast uważam, że zawieszanie Krzysztofa Szczuckiego za słowa jest niewłaściwe

– ocenił Jabłoński.

Jabłoński, poproszony o skomentowanie wypowiedzi polityków PiS pod adresem Szczuckiego, podkreślił, że „jeśli ktoś takie rzeczy opowiada, to po prostu cynicznie kłamie”.

Wobec Krzysztofa Szczuckiego cały czas są podejmowane działania represyjne, ma postępowanie prowadzone przez prokuraturę Żurka – i to jest wiedza powszechna. Jeśli ktoś takie rzeczy opowiada, to moim zdaniem kłamie w sposób absolutnie świadomy

– zaznaczył.

Jabłoński o ostatnich wydarzeniach w PiS: niedopuszczalne

Zdaniem Jabłońskiego, w ostatnim czasie w PiS dochodziło do sytuacji „niedopuszczalnych, nawet na poziomie kultury osobistej”, a osoby zaangażowane nie poniosły żadnych realnych konsekwencji. Jako przykład wymienił wymianę zdań między b. wicemarszałkiem Sejmu Ryszardem Terleckim a posłem PiS Sebastianem Kaletą w lutym br. na temat b. szefa resortu sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

W maju 2024 r. szef Komitetu Stałego RM Maciej Berek przekazał, że z danych zawartych w raporcie z audytu w RCL wynika, że doszło do dużych nieprawidłowości w procedurze zatrudniania i wykorzystania pracowników. Premier Donald Tusk przekazał wtedy, że Szczucki zatrudnił sześć osób, które nie świadczyły żadnej pracy, a jedynie były zaangażowane w jego kampanię wyborczą do Sejmu.

W ciągu kilku miesięcy wypłacono im 900 tys. zł

– wskazał.

Jak dodał, skierowano w tej sprawie wniosek do prokuratury.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

W marcu 2025 r. Szczucki usłyszał w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie zarzut nadużycia uprawnień w czasie, gdy był szefem Rządowego Centrum Legislacji. Chodzi o to, że Szczucki utworzył w RCL Wydział Edukacji i Komunikacji, i według prokuratury, z pominięciem procedur konkursowych zatrudniono w nim sześć osób, które „zamiast wykonywać zadania na rzecz wydziału, wykonywały czynności związane z promowaniem i kampanią wyborczą Krzysztofa Szczuckiego”. Poseł nie przyznał się wtedy do zarzucanego mu czynu i złożył wniosek o wgląd w akta sprawy.

Exit mobile version