We Francji rozpoczęła się w niedzielę (22 marca) druga tura wyborów samorządowych. W Paryżu zacięty pojedynek o urząd mera stoczą Emmanuel Gregoire (lewica) i Rachida Dati (prawica). Skrajnie prawicowe Zjednoczenie Narodowe liczy na niespodziankę w Marsylii, gdzie jego kandydatem na mera jest Franck Allisio.
Lokale wyborcze zostały otwarte o godz. 8 rano. Druga tura wyborów samorządowych dotyczy niewielkiej mniejszości francuskich gmin, ale radnych i merów wybierać w niej będą wielkie miasta. Pierwsza tura odbyła się 15 marca.
W Paryżu wynik wyborów mera jest trudny do przewidzenia, bowiem sondaże przedwyborcze dawały głównym rywalom niemal równą liczbę głosów. Gregoire, który reprezentuje lewicę (ale bez skrajnie lewicowej Francji Nieujarzmionej – LFI), może liczyć na 45,5 proc. głosów. Dati, była minister kultury, polityczka prawicowej partii Republikanie (LR), uzyskała w ostatnich sondażach 44,5 proc. głosów. Jej zwycięstwo oznaczałoby przejęcie przez prawicę stołecznego ratusza po 25 latach rządów Partii Socjalistycznej (PS).
W drugiej turze w Paryżu startuje także trzecia kandydatka – Sophia Chikirou z LFI, która może liczyć na 10 proc. głosów. Gregoire nie skorzystał z możliwości sojuszu z LFI, co osłabia jego pozycję w rywalizacji z Dati. Przed drugą turą kandydat lewicy przyznał, że wynik może rozstrzygnąć się niemal o głos.
Prawica bez współpracy
Właśnie kwestia sojuszu między LFI i umiarkowaną lewicą, do której zalicza się PS, była uważnie obserwowana między pierwszą i drugą turą wyborów lokalnych, uważanych w pewnej mierze za test przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi. Socjaliści nie zdecydowali się na sojusz ogólnokrajowy z LFI. W niektórych miastach (m.in. w Lyonie) doszło do lokalnych sojuszy, w innych kandydaci umiarkowanej lewicy odmówili połączenia list z LFI. Pokazuje to podziały po lewej stronie sceny politycznej i dylemat, jakim dla tradycyjnej lewicy jest rosnąca w siłę skrajna formacja. W pierwszej turze wyborów LFI odniosła ważne zwycięstwo w Saint-Denis na przedmieściach Paryża, gdzie dotąd rządzili socjaliści.
Po drugiej stronie sceny politycznej apele Zjednoczenia Narodowego do partii Republikanie (spadkobierczyni gaullistowskiej prawicy) o połączenie sił przed drugą turą nie napotkały odzewu.
Pierwsza tura przyniosła pewne postępy RN; skrajna prawica weszła do rad miejskich niektórych średnich miast, gdzie dotąd nie była obecna. Natomiast dobry rezultat w wyborach mera Nicei uzyskał Eric Ciotti, który w 2024 r. przed wyborami parlamentarnymi zawarł sojusz z RN, czyniąc wyłom w „kordonie sanitarnym” wokół tej partii. Jeden ze współpracowników liderki skrajnej prawicy Marine Le Pen powiedział dziennikowi „Le Parisien”, że jeśli wynik Ciottiego potwierdzi się w drugiej turze, RN będzie mogło mówić, że sojusz z nimi pozwala wygrywać.
Zjednoczenie Narodowe walczy o Marsylię
RN wciąż ma nadzieję, że w Marsylii, drugim co do wielkości mieście Francji, druga tura przyniesie niespodziankę i wygraną Francka Allisio w pojedynku z obecnym merem Benoitem Payanem. Ten ostatni nie zdecydował się, by zwiększyć swe szanse, na sojusz z LFI. Niemniej, kandydat skrajnej lewicy Sebastien Delogu wycofał się przed drugą turą, by uniknąć rozdrobnienia głosów przeciwko RN.
Sondaż opublikowany przez portal Politico sugeruje, że Payan może liczyć na 53 proc. głosów, a Allisio – na 39 proc. Mer Marsylii wezwał mieszkańców, by w drugiej turze sprzeciwili się „brunatnej fali”.
Niewiadomą w drugiej turze pozostaje jednak frekwencja, która w pierwszej nie była wysoka – wyniosła 57 proc.
Tak jak w pierwszej turze wyborów, lokale wyborcze zostaną zamknięte między godz. 18 i 20, najpóźniej nastąpi to w wielkich miastach. Późnym wieczorem opublikowane zostaną sondaże powyborcze.
