Irańskie media państwowe potwierdziły śmierć Alego Laridżaniego – jednego z najważniejszych ludzi w irańskim systemie władzy. Były przewodniczący parlamentu i szef Rady Bezpieczeństwa zginął wczoraj w izraelskim nalocie. Jego śmierć pogłębia kryzys w samym centrum reżimu w Teheranie.
Ali Laridżani był byłym przewodniczącym parlamentu, dawnym głównym negocjatorem nuklearnym i sekretarzem Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Nie dowodził wojskiem, ale współdecydował o wojnie, dyplomacji i bezpieczeństwie państwa. Łączył twardą lojalność wobec systemu z technokratycznym stylem działania. Po śmierci najwyższego przywódcy Alego Chameneiego był uznawany za jednego z ludzi, którzy de facto kierowali Iranem.
W chwili śmierci Laridżani nadzorował trzy równoległe kryzysy: samą wojnę, protesty wewnętrzne i sprawę programu nuklearnego. Jego śmierć zbiegła się z irańskim odwetem na Tel Awiw. Iran wystrzelił pociski w rejon Tel Awiwu, a w okolicach miasta zginęli cywile.
Dla władz w Teheranie oznacza to większy chaos, możliwe przesunięcie realnej władzy w stronę wojska i jeszcze twardszy kurs reżimu.
Ali Laridżani należał do najbardziej wpływowych rodzin politycznych w Iranie i przez lata był jedną z centralnych postaci tamtejszej polityki bezpieczeństwa.
