Obiekt, który spadł 28 stycznia na teren Placówki Żandarmerii Wojskowej w Przasnyszu nie wyrządził żadnych szkód i według wstępnych ustaleń był to dron-zabawka – podała w poniedziałek (2 lutego) Żandarmeria Wojskowa. Dochodzenie w tej sprawie prowadzi Placówka w Przasnyszu.
Radio Zet podało w poniedziałek (2 lutego), że w ubiegłą środę na teren Placówki Żandarmerii Wojskowej w Przasnyszu miał spaść dron.
Placówka Żandarmerii Wojskowej Przasnysz prowadzi dochodzenie w sprawie BSP (bezzałogowego statku powietrznego), który 28 stycznia br. spadł na teren tamtejszej Jednostki Wojskowej, nie wyrządzając żadnych szkód. Ze wstępnych ustaleń wynika, że był to dron-zabawka, pozbawiony karty pamięci i karty SIM
– poinformowała ŻW we wpisie na platformie X.
Dalsza część tekstu pod wpisem
PŻW Przasnysz prowadzi dochodzenie w sprawie BSP, który 28 stycznia br. spadł na teren tamtejszej JW, nie wyrządzając żadnych szkód. Ze wstępnych ustaleń wynika, że był to dron-zabawka, pozbawiony karty pamięci i karty SIM. Obecnie trwają dalsze czynności procesowe. pic.twitter.com/Aw8pw5n66K
— Żandarmeria Wojskowa (@Zandarmeria) February 2, 2026
Obecnie – dodano – prowadzone są dalsze czynności procesowe.
Również rzecznik MON Janusz Sejmej powiedział w poniedziałek PAP, że po sprawdzeniu obiektu stwierdzono, że nie zawierał on „żadnych urządzeń niezbędnych do obserwacji czy do sczytywania jakichkolwiek danych”. Dodał, że „nie było to w żaden sposób jakiekolwiek zagrożenie dla tej jednostki, a raczej zabawka, która uciekła komuś z mieszkańców”.
Uspokajam wszystkich tych, którzy powtarzają informacje, że był to dron mający cechy obserwacyjne czy też wręcz szpiegowskie. Nic takiego nie miało miejsca
– zapewnił rzecznik MON.
Czytaj także:
Ruszyła kwalifikacja wojskowa, która obejmie 235 tys. osób
Od poniedziałku (2 lutego) rusza coroczna kwalifikacja wojskowa, która obejmie 235 tys. osób, przede wszystkim mężczyzn z rocznika 2007. Jej celem jest ocena zdolności kwalifikowanych do służby i wprowadzenie danych do...
Czytaj więcejDetails