„Rosyjskie drony nie wleciały przez przypadek”

Szef Sztabu Generalnego WP gen. Wiesław Kukuła na nadzwyczajnym posiedzeniu rządu (PAP/Szymon Pulcyn)

Szef Sztabu Generalnego WP gen. Wiesław Kukuła na nadzwyczajnym posiedzeniu rządu (PAP/Szymon Pulcyn)

W nocy z wtorku na środę polską przestrzeń powietrzną naruszyły rosyjskie drony. Wojsko Polskie poderwało myśliwce i użyło broni. Zdaniem dra Daniela Boćkowskiego, eksperta ds. bezpieczeństwa, drony nie wleciały do kraju przez przypadek.

Boćkowski na antenie TVP Info stwierdził, że Rosjanie działali celowo:

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział, że co najmniej 8 rosyjskich dronów zostało wymierzonych w Polskę. Stwierdził, że jest to grożny precedens, wezwal sojuszników do mocnej odpowiedzi. W sumie Rosja wystrzeliła w nocy 415 dronów i 40 rakiet.

– Rosjanie prowokują Europę i NATO, sprawdzają wolę obrony terytorium i reakcje polityków – powiedział natomiast deputowany do Rady Najwyższej Ukrainy Mykoła Kniażycki, który był gościem Programu 3 Polskiego Radia.

Kniażycki stwierdził, że UE i Stany Zjednoczone powinny teraz zacieśnić sankcje wobec Rosji i pogłębiać współpracę wojskową z Ukrainą. Wskazywał również na polityczny wydźwięk rosyjskiej prowokacji:

Część dronów, która wtargnęła do polskiej przestrzeni powietrznej, została zestrzelona. Przez kilka godzin nieczynne były lotniska w Warszawie, Rzeszowie i Lublinie.

Czytaj także:

Exit mobile version