Wyścigi o Puchar Głupoty

Wyścigi o Puchar Głupoty Radio Zachód - Lubuskie

Dla pełnego obrazu można sobie uzupełnić owe medialne wyścigi dowolnym kwantyfikatorem czasowym, czyli np. dnia, tygodnia, miesiąca, roku et., etc. Niniejszy tekst powstał, jak się Państwo pewnie domyślają z głębokiej, nieusuwalnej i palącej (jak kto woli) zazdrości wobec autorów tabloidów, którzy bez większego wysiłku jedynie publikują liczne wykwity głupoty i bezczelności w przestrzeni publicznej, osiągając znakomitą „poczytność”. Wszak o zjawisku coraz wyraźniejszej tabloidyzacji w mediach pisałem na różnych łamach po wielokroć, toteż tym razem zręcznie ominę okazje do samokrytyki w tej materii.

Tym bardziej, że tabloidyzacja „pod rękę” z infotainmentem (proszę dokładnie sprawdzić znaczenie tego pojęcia) panoszą się w naszym publicznym dyskursie swobodnie i bez „krępacji”, ale za to z frekwencyjnymi sukcesami, a nawet konsekwencjami dla naszego parlamentaryzmu. Nawet jeśli będące w stanie stałej zazdrości (nakłady!) wobec tabloidów media wciąż jeszcze uważane przez wielu za poważne dokonują prawdziwych sofistycznych szpagatów, żeby uzasadnić rozpowszechnianie kolejnych idiotyzmów. Zapewniając przy tym ich autorom nieuchronnie prawdziwą rozpoznawalność, która zaowocuje kolejnymi sukcesami wyborczymi (sic!). O co zakład? A na tej swoistej giełdzie przecież tłok niemały, a i konkurencja coraz większa. Kazia, Justyna, Elka, Majka czy Baśka w ostrej rywalizacji zostawiają w pobitym polu Klaudię, Joankę, czy Sylwię, do tej pory uchodzące za faworytki.

I żeby nie było, że jestem mizoginem, wymienię tu też męskie tabloidalne gwiazdy taki jak ostatnio Marek i Misiek, którzy depczą po piętach Frankowi, Tomkowi, Darkowi i Michałowi. Chcę Państwu niejako przy okazji tytułem swoistej rozrywki zaproponować … quiz. Wprawdzie bez nagród, ale za to z satysfakcją potwierdzającą orientację w świecie medialno-wyborczej postpolityki. Proszę spróbować odszyfrować takie oto kryptonimy: Misiek (z Justyną) od seksu dla przyjemności, Baśka od (k…a) hejtu, Rafcio-„dupiarz”, Ewka od dinozaurów, Marek od węgla pod ziemią, Sylwia od gwałconych krów, Franek od trampek z torbą, Olka „prezdętka” z krową (0,7l), Szymuś-płaczek, Magda od mieszkań i kont oraz Piotrek (x2) od prawa jazdy i Elka od rtęci (tu proponuje punktację podwójną, po znajomości!).

Przy okazji udało mi się zachować parytet, a Państwu jak poszło? Jestem nieomal pewien, że znakomicie, a to dowodzi tezy, że rozpoznawalność tych postaci i ich „osiągnięć” jest na odpowiednim, wysokim poziomie. A że tekst ten nie jest do końca poważny, a nawet miejscami satyryczny i nie pasuje do poważnej publicystycznej rubryki? Wobec tego choćby na koniec całkiem poważnie! Janusz Korwin Mikke (tak,tak), cokolwiek sądzić o jego „wygłupach”, onegdaj pytany czy nie należy wprowadzić obowiązkowych badań psychiatrycznych dla parlamentarzystów i kandydatów (?),odpowiedział logicznie i poważnie, że najpierw  trzeba przebadać ich wyborców! Cóż, to konstatacja brutalna dość, ale takich mamy i będziemy mieli reprezentantów jakich sobie (z niewielką pomocą stabloidyzowanych mediów) wybraliśmy i wybierzemy, przy biernej postawie ok. połowy naszych współobywateli. I kropka.

fot.Pixabay

Exit mobile version