Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego prowadzą przeszukania w kilkunastu miejscach w śledztwie dotyczącym składania fałszywych oświadczeń majątkowych przez osobę pełniącą funkcję publiczną.
Z nieoficjalnych informacji mediów wynika, że może chodzić o oświadczenia szefa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia.
Łączenie ze sobą jakichkolwiek faktów leży wyłącznie w sferze spekulacji. Czynności podjęte przez CBA prowadzone są rutynowo – powiedział premier Mateusz Morawiecki, odnosząc się do zarzutów, że przeszukania w ramach śledztwa ws. oświadczeń majątkowych szefa NIK mogą być odwetem politycznym.
Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej, że czynności w tej sprawie trwają, ale nie może ujawnić ani szczegółów postępowania, ani kogo dotyczą.
W sprawie podejrzeń popełnienia przestępstwa składania fałszywych oświadczeń majątkowych przez prezesa NIK doniesienia do prokuratury składali zarówno posłowie opozycji, CBA jak i Generalny Inspektor Informacji Finansowej.
W zeszłym roku na wniosek Prokuratury Regionalnej w Białymstoku przeszukano między innymi biuro i gabinet prezesa NIK, ale nie postawiono nikomu zarzutów.
Premier o czynnościach CBA wobec szefa NIK: łączenie jakichkolwiek faktów jest spekulacją
Premier pytany był w środę na konferencji prasowej, czy prowadzone przez CBA czynności wobec syna prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia mogą być odwetem politycznym za zapowiadany raport NIK w sprawie niedoszłych wyborów korespondencyjnych z ub. roku.
Według Onetu, z dokumentów pokontrolnych wynika, że „Izba ma dowody stawiające w trudnym położeniu prawnym” szefa rządu Mateusza Morawieckiego oraz szefa KPRM Michała Dworczyka.
Premier wyjaśnił, że są to rutynowe czynności CBA, a łączenie ze sobą jakichkolwiek faktów jest spekulacją.
„Według mojej wiedzy CBA na zlecenie prokuratury podjęło pewne czynności. Są to czynności rutynowe, wykonywane na skutek zlecenia prokuratury i w związku z tym odpowiednie organa wykonują tutaj to, co do nich należy”
– zaznaczył premier.
„Łączenie jakichkolwiek tutaj faktów pomiędzy sobą leży wyłącznie w sferze spekulacji. W związku z tym trzymajmy się tego, co należy do każdej z poszczególnych służb. Myślę, że one wszystko we właściwy sposób wyjaśnią”
– dodał.
Podstawą śledztwa prowadzonego od półtora roku przez Prokuraturę Regionalną w Białymstoku, a dotyczącego oświadczeń majątkowych Mariana Banasia, są trzy zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, które wpłynęły od grupy posłów opozycji w tym m.in. posła Jana Grabca (Koalicja Obywatelska), Generalnego Inspektora Informacji Finansowej oraz z Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Na początku marca ub. roku CBA dołączyło kolejne własne zawiadomienie.
Jak dotąd w sprawie nikomu nie postawiono zarzutów.
