Zamknięte granice Izraela spowodowały, że w uroczystościach wezmą udział jedynie miejscowi, palestyńscy oraz izraelscy chrześcijanie. Dla mieszkańców Betlejem to fatalna wiadomość, zwłaszcza, że dzieje się tak już drugi rok z rzędu.
“Turyści i pielgrzymi to nasze główne źródło dochodu. Wielu z nas prowadzi hotele czy sklepy z pamiątkami. Goście przyjeżdżają do nas głównie, by zobaczyć Bazylikę Narodzenia. Większość z nas jest więc związana z turystami, nawet jeśli pracuje w domu i robi na przykład szopki czy różańce. Jesteśmy więc zależni właśnie od turystów czy pielgrzymów”
– podkreśla Roni Tabash, współwłaściciel polskiego sklepu z pamiątkami w centrum miasta.
Władze Betlejem szacują straty na miliony dolarów i przewidują, że wysokie jeszcze przed pandemią bezrobocie w mieście wciąż będzie rosło.
Głównym punktem katolickiego Bożego Narodzenia w Betlejem będzie Pasterka, która zostanie odprawiona w miejscowym kościele świętej Katarzyny. W jej trakcie obowiązywać będą ścisłe restrykcje sanitarne.
Uroczystości będą transmitowane przez internet
