Rektor WUM odpowiada za zaszczepienie celebrytów poza kolejnością

Rektor WUM odpowiada za zaszczepienie celebrytów poza kolejnością

Fot. PAP/EPA/J. L. Cereijido

Nie znaleźliśmy żadnych umów, żadnych śladów zobowiązań związanych z tym, że była na WUM akcja promocyjna dotycząca szczepień – powiedział w poniedziałek minister zdrowia Adam Niedzielski.

Szef MZ komentując wyniki kontroli NFZ na WUM stwierdził, że w jego opinii odpowiedzialność prawno-finansowa jest tylko jednym z aspektów całej sytuacji i – jak zaznaczył – nie najważniejszym.

„Wydaje się, że najważniejsze, co się stało, to to, że uczelnia medyczna, która jest odpowiedzialna za kształcenie, ale też za kształtowanie postaw młodych ludzi, młodych lekarzy, stała się miejscem, w którym doszło do tak drastycznego nadużycia władzy” – ocenił.

To nadużycie władzy polegało na tym – jak kontynuował – że znajomi, osoby, z którymi „ma się pewnego rodzaju relacje” są zapraszane bez kolejki, uwarunkowań na szczepienie.

Niedzielski analizował też przebieg całej sytuacji. Wskazał, że najpierw pojawiały się głosy wypierające, a rektor WUM twierdził, że o całej sytuacji nie wiedział. Następnie – mówił Niedzielski – w internecie zaczęły krążyć zdjęcia rektora witającego jednego z aktorów przybyłych na szczepienie, co było – mówił szef MZ – ewidentnym zaprzeczeniem wcześniejszych twierdzeń rektora.

„Z drugiej strony słyszeliśmy o akcji promocyjnej – akcji, która można powiedzieć toczyła się incognito, bo osoby, które ponoć były do tej akcji zaproszone, tak jak weryfikujemy i weryfikowaliśmy to w trakcie drugiej kontroli zleconej na uniwersytecie nie znaleźliśmy żadnych umów, żadnych śladów zobowiązań związanych z tym, że była to akcja promocyjna” – powiedział Niedzielski.

Dodał, że nie było żadnej dyskusji, rozmowy z rządem o współorganizacji takiej akcji promocyjnej. „Nie ma żadnego śladu dokumentu, że taka akcja promocyjna miała w ogóle miejsce” – podkreślił minister.

Exit mobile version