Słysząc strzały, należy oddalić się od zagrożenia i ostrzegać innych, a jeśli ucieczka jest niemożliwa – szukać schronienia – powiedział PAP ekspert ds. terroryzmu Andrzej Mroczek. Ocenił też, że służby w Krakowie szybko rozpoznały zagrożenie i właściwie na nie zareagowały.
Mroczek, członek Rady Programowej Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas i były funkcjonariusz zajmujący się zwalczaniem terroru kryminalnego, podkreślił, że w przypadku strzelaniny najważniejsze jest unikanie zagrożenia i jak najszybsze oddalenie się od miejsca zdarzenia.
Jeśli słyszymy strzały, nie powinniśmy iść w kierunku, z którego dobiegają. Trzeba uciekać i ostrzegać po drodze osoby, które mogą zmierzać w stronę zagrożenia. Jeśli nie mamy możliwości ucieczki, należy szukać schronienia, wykorzystując najbliższą zabudowę i inne elementy otoczenia
– wyjaśnił.
Reakcja prawidłowa
Ekspert zwrócił uwagę, że wielu świadków wydarzeń w Krakowie zachowało się prawidłowo i nie zatrzymywało się, by obserwować sytuację. Podkreślił przy tym znaczenie edukacji społeczeństwa, która powinna uczyć właściwego reagowania na zagrożenia oraz tego, jak nie utrudniać działań służb.
Odnosząc się do interwencji w Krakowie, Mroczek ocenił, że funkcjonariusze zareagowali szybko i adekwatnie do sytuacji. Według niego sprawnie rozpoznali zagrożenie i ustalili, jak przemieszczał się napastnik.
Takie zdarzenia są bardzo dynamiczne i nieprzewidywalne. Kluczowe jest szybkie rozpoznanie zagrożenia i ustalenie, gdzie znajduje się sprawca. W mojej ocenie służby zareagowały prawidłowo
– powiedział.
Strzały w Krakowie
Około godz. 15 w sobotę rozpędzony samochód wjechał na Rynek Główny w Krakowie. W pojeździe znajdował się zamaskowany napastnik, 24-letni Polak, który strzelał z broni palnej do ludzi. Przechodnie zaczęli uciekać i szukać schronienia w pobliskich kawiarniach, restauracjach oraz bramach. Sprawca został postrzelony przez policjanta i trafił do szpitala.
Według ostatnich informacji w strzelaninie zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych.
