Doradczyni prezydenta: każdy konstruktywny pomysł w sprawie TK jest warty rozważenia

Doradca prezydenta RP Barbara Socha. Fot. PAP/ Albert Zawada

Doradca prezydenta RP Barbara Socha. Fot. PAP/ Albert Zawada

Każdy pomysł, który jest pomysłem konstruktywnym na rozwiązanie sytuacji w TK, jest warty rozważenia – tak propozycję PSL ws. resetu konstytucyjnego skomentowała w piątek (6 listopada) doradczyni prezydenta Barbara Socha. Dodała, że potrzebne są radykalne działania, które wymagają współpracy wszystkich sił politycznych.

W czwartek (5 listopada) wicepremier, szef MON i lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że jego ugrupowanie przygotowało projekt ustawy o zmianie Konstytucji RP, by „doprowadzić do spokoju, pokoju społecznego, praworządności i odnowienia wiarygodności Trybunału Konstytucyjnego”.

Propozycja PSL zakłada m.in. wygaszenie kadencji obecnych sędziów TK, wniosek z kandydatami na sędziów składany za zgodą prezydenta, a następnie jednorazowe wyłonienie nowego 15 – osobowego składu TK większością 3/5 głosów przez Zgromadzenie Narodowe, przy czym po pięciu sędziów wybrano by na 3, 6 i 9 lat. Do złożenia projektu ustawy o zmianie konstytucji potrzebne jest zebranie podpisów co najmniej 92 posłów.

O ocenę pomysłu ludowców została w piątek rano poproszona w Polskim Radio doradczyni prezydenta. – Każdy pomysł, który jest pomysłem konstruktywnym na rozwiązanie tej sytuacji (sporu w TK) jest warty rozważenia – mówiła Socha.

Socha jednocześnie zaznaczyła, że jeśli „próbować znaleźć coś pozytywnego w tym, co się wydarzyło w piątek”, to mogłoby to być „powszechne przekonanie już teraz wszystkich sił politycznych, że niszczenie Trybunału Konstytucyjnego doszło już do końca”.

Socha: Trybunał został kompletnie zdemolowany i tutaj potrzebne są rozwiązania dużo bardziej radykalne

Trybunał został kompletnie zdemolowany i tutaj potrzebne są rozwiązania dużo bardziej radykalne, ale też wymagające współpracy wszystkich stron politycznych i to pan prezydent rozpoczął

– podkreśliła Socha.

Zauważyła również, że podczas sobotnich konsultacji z siłami politycznymi wynikało, że „jest oczekiwanie wobec pana prezydenta, żeby tym się zajął i doprowadził sprawę do końca.

Pytana o termin oczekiwanego spotkania prezydenta Karola Nawrockiego z premierem Donaldem Tuskiem odpowiedziała, że nie doszło jeszcze do jego ustalenia.

W tym tygodniu bardzo dużo się dzieje i działo (…); pan prezydent wczoraj wieczorem wrócił ze szczytu Grupy Wyszehradzkiej. Wszystko w swoim czasie

– dodała.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

Konflikt wokół TK nasilił się w miniony piątek po tym, gdy przedstawiciele grupy wybranej w tej kadencji Sejmu na sędziów TK przekazali informację, że Anna Korwin-Piotrowska została kierującą Trybunałem Konstytucyjnym i wydała zarządzenie o przerwie w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.

Premier po wtorkowym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego poinformował, że zaoferował prezydentowi spotkanie w cztery oczy, by zastanowić się, jak trwale obniżyć napięcie w kraju.  Nawrocki podczas części jawnej RBN ocenił, że w związku z sytuacją w TK doszło do poważnego kryzysu konstytucyjnego.  Szef rządu pytany w czwartek w Sejmie przez dziennikarzy czy w tym tygodniu dojdzie do tego spotkania, odpowiedział: „mam nadzieję”. – Czekam na informację. Tak się umówiliśmy, na sms-a od prezydenta, bo to on się zadeklarował, że będzie zapraszał – dodał Tusk.

Przedstawiciele Polski 2050, Rozwoju Plus i Konfederacji chcą rozmawiać na temat propozycji PSL „resetu konstytucyjnego”. Poparcie wykluczył reprezentant Lewicy, sceptyczni są politycy KO i Centrum. Według reprezentanta PiS nie ma o czym rozmawiać dopóki „uzurpatorzy okupują” Trybunał Konstytucyjny.

Zgodnie z przepisami ustawę o zmianie konstytucji uchwala Sejm większością co najmniej 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów (307 głosów zakładając udział w głosowaniu wszystkich 460 posłów) oraz Senat bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.

Exit mobile version