Niecały miesiąc po operacji usunięcia nowotworu płuca papież Leon XIV wyrusza w piątek rano w najdłuższą podróż od początku swego pontyfikatu. W ciągu 11 dni odwiedzi Urugwaj, Argentynę i Peru. W tym ostatnim kraju spędził ponad dwie dekady i wraca tam po trzech latach.
Na trasie tej bardzo trudnej podróży apostolskiej są trzy państwa o odmiennej sytuacji politycznej i religijnej. Papież – zapewnił Watykan – zna dobrze te wszystkie kraje.
Pierwszym etapem będzie Urugwaj, uważany za najbardziej zsekularyzowany kraj w całej Ameryce Południowej, co czyni go wyjątkowym na kontynencie, na którym religia odgrywa ważną rolę.
Połowa mieszkańców Urugwaju nie utożsamia się z żadną religią czy wyznaniem, a odsetek praktykujących wiernych jest niski. Katolicy stanowią 45 proc. ludności, najmniej w Ameryce Południowej.
W 1917 roku Urugwaj ogłosił się konstytucyjnym państwem świeckim po przeprowadzeniu tam radykalnej reformy rozdziału Kościoła od państwa. Religia jest tam wyłącznie kwestią prywatną.
Jedynym papieżem, który odwiedził Urugwaj, był Jan Paweł II. Złożył tam dwie wizyty: w 1987 i 1988 roku. W przemówieniach odnosił się do świeckiego charakteru tego państwa, wzywał lokalny Kościół do aktywnego zaangażowania w życie społeczne i zachęcał mieszkańców do ponownego odkrywania wartości chrześcijańskich. Oczekuje się, że podobne wątki poruszy także Leon XIV.
Hasłem jego wizyty są słowa: „Zwiastuję wam radość wielką”.
W ciągu trzech dni wizyty papież wygłosi przemówienie do przedstawicieli władz oraz społeczeństwa, spotka się z prezydentem Yamandu Orsim i z duchowieństwem. Odprawi też msze w mieście Paysandu i w narodowym sanktuarium maryjnym w mieście Florida.
Od 8 do 11 listopada Leon XIV będzie w Argentynie, ojczyźnie swojego poprzednika Franciszka, który nigdy jej nie odwiedził podczas 12 lat pontyfikatu. Ten etap jest interpretowany jako symboliczne zamknięcie oczekiwania Argentyńczyków na papieża, trwającego 39 lat. W 1987 roku był tam Jan Paweł II.
„Witajcie wszyscy. Idźcie i głoście” – to hasło wizyty w Argentynie, gdzie prezydent Javier Milei kontynuuje głęboką przebudowę państwa w duchu wolnorynkowym, często omijając parlament i rządząc dekretami. Dochodzi tam również często do protestów przeciwko cięciom budżetowym i polityce oszczędności.
W programie wizyty jest spotkanie z prezydentem Mileiem i pozostałymi przedstawicielami władz, z ludźmi pracy, z przywódcami religijnymi i katolickim duchowieństwem. Papież odwiedzi też miasto Cordoba i sanktuarium Matki Bożej w Lujan.
W Argentynie mieszka liczna i dobrze zorganizowana Polonia, której przedstawiciele będą zapewne uczestniczyć w uroczystościach z udziałem papieża.
Od 11 do 16 listopada będzie w Peru, a hasłem tej wizyty są słowa: „Otwórzmy serca”.
Jak podkreślono w Watykanie, papieska wizyta ma być okazją do odnowienia nadziei i umocnienia jedności tego kraju. Jednak dla Leona XIV będzie ona miała szczególny osobisty wymiar. W Peru spędził ponad 20 lat jako misjonarz i biskup. Papież wróci do kraju, który bardzo dobrze zna i ma również jego obywatelstwo.
W stolicy – Limie, spotka się z prezydent Keiko Fujimori, przedstawicielami władz i społeczeństwa oraz z młodzieżą. Wygłosi przemówienie na temat przyszłości kraju.
13 listopada papież pojedzie do miasta Chiclayo, którego biskupem był przez 8 lat. Odprawi też mszę w Santa Cruz de Succhabamba na wysokości ponad 2 tys. m n.p.m. i uda się do dawnego miasta Inków – Cuzco w Andach. Będzie również w Pucallpa w peruwiańskiej Amazonii.
W trakcie pielgrzymki, jak zapowiedziano, papież spotka się z ofiarami pedofilii. Nieoficjalnie wiadomo, że będą one miały miejsce w Argentynie i Peru, gdzie doszło do nagłośnionych przez media nadużyć.
Do Rzymu papież Leon XIV wróci 17 listopada.
Ekspert: Urugwaj jest jednym z najbardziej zsekularyzowanych krajów Ameryki, które odwiedzi Leon XIV
Urugwaj jest jednym z najbardziej zsekularyzowanych krajów Ameryki Płd., które odwiedzi Leon XIV. Laicyzacja nie jest tam jednak równoznaczna z wrogością do Kościoła – powiedział PAP misjonarz ks. dr Jarosław Przeździecki.
Urugwaj leży na wschodnim wybrzeżu Ameryki Południowej, pomiędzy Brazylią i Argentyną. Choć niepodległość ogłosił dopiero w 1825 r., to jednak chrześcijaństwo sięga na tym obszarze roku 1516, kiedy odprawiona została pierwsza msza święta. Wikariat apostolski Montevideo utworzono w 1830 r., a w 1878 r. przekształcono go w diecezję. Większość wiernych to potomkowie osadników z hiszpańskiej Galicji i z Włoch
– powiedział PAP misjonarz ks. dr Jarosław Przeździecki, który przez jedenaście lat pracował w Urugwaju, a obecnie jest rektorem seminarium duchownego w Drohiczynie.
Zwrócił uwagę, że choć katolicy stanowią blisko 50 proc. populacji Urugwaju, to jednak z regularnego życia sakramentalnego korzysta zaledwie 2 proc. wiernych.
Przynależność do Kościoła sprowadza się dla większości do przyjęcia chrztu św. i sporadycznej obecności na liturgiach. Wynika to z ponad wieku systematycznej sekularyzacji społeczeństwa prowadzonej przez władze
– wyjaśnił duchowny.
Zwrócił uwagę, że konstytucja Urugwaju z 1830 r. nadawała katolicyzmowi status religii państwowej.
Sytuacja diametralnie zmieniła się na początku XX wieku, kiedy przewagę zyskały wpływy masonerii angielskiej, dążące do sekularyzacji. W latach 1903–1907 oraz 1911–1915 krajem rządził prezydent José Batlle y Ordonez, którego zdaniem silny wpływ Kościoła katolickiego hamuje rozwój społeczny i modernizację państwa. Konsekwencją była Konstytucja z 1917 r., która wprowadziła rozdział Kościoła od państwa. Usunięto wówczas krzyż z przestrzeni publicznej oraz religię ze szkół. Zmieniono również nazwy większości miejscowości kraju z katolickich na świeckie. Przykładem jest choćby stolica Montevideo, która wcześniej nosiła nazwę San Felipe y Santiago de Montevideo, czyli Święty Jakub, Święty Filip z Montevideo czy miasto Najświętsza Trójca (Santisima Trinidad) przemianowano na Trójca (Trinidad). Z kolei Wielki Tydzień zmieniono na Tydzień Turystyki (Semana de Turismo) a Boże Narodzenie nazwano Dniem Rodziny (Dia de la Familia) – powiedział ks. Przeździecki. – Wolnym dniem jest obecnie jedynie 6 stycznia i 2 listopada
– dodał.
Misjonarz zwrócił uwagę, że jeszcze w latach 80. XX wieku w parafii, w której pracował, w Minas, stolicy departamentu Lavalleja, w niedzielę były po cztery msze św., podczas gdy obecnie jest przeważnie jedna, na którą przychodziło 20 osób. Natomiast w kolejnej miejscowości, położonej nad oceanem – niedaleko Punta del Este, poza sezonem turystycznym, w liturgii uczestniczyło ok. 80 – powiedział duchowny.
Wyjaśnił, że na życie Kościoła katolickiego w Urugwaju znacząco wpłynęła powstała w latach 60. w Ameryce Łacińskiej teologia wyzwolenia.
Przesunęła ona akcent zaangażowania księży z życia sakramentalnego na sprawy socjalne, społeczne, dążąc do polepszenia warunków bytowych ludzi, których znaczna część żyła w ubóstwie. Znalazło to odbicie w pracy duszpasterskiej
– wyjaśnił misjonarz.
Powiedział, że w diecezji, w której pracował, miejscowe duchowieństwo stanowiło jedną trzecią wszystkich księży. Kolejną grupą byli kapłani diecezjalni spoza kraju oraz zakonnicy, z których większość to również obcokrajowcy.
W państwie jest jedno seminarium duchowne, które kształci kilkunastu kleryków oraz seminarium Redemptoris Mater, związane z Drogą Neokatechumenalną, w którym formują klerycy pochodzący z różnych zakątków świata
– powiedział ks. Przeździecki.
W Urugwaju jest dziewięć diecezji katolickich podległych archidiecezji Montevideo. Są one jednak dużo mniejsze liczebnie niż w Polsce. Przykładem jest 60 tys. diecezja, w której pracowałem – składająca się z 10 parafii. Dla porównania, w naszym kraju, najmniejsza diecezja, jaką jest drohiczyńska – liczy 170 tys. wiernych – zwrócił uwagę misjonarz.
Przyznał, że Kościół katolicki w Urugwaju jest ubogi materialnie.
Bez pomocy ze strony niemieckiej fundacji charytatywnej „Adveniat”, bardzo trudno byłoby utrzymać choćby miejscową infrastrukturę. Z otrzymywanych pieniędzy udaje się odremontować budynki czy wybudować nowe – powiedział ks. Przeździecki. Zwrócił uwagę, że księża nie mają własnych samochodów. – Pojazdy są własnością parafii
– dodał.
Zaznaczył, że głęboka sekularyzacja społeczeństwa w Urugwaju nie jest równoznaczna z wrogością do Kościoła.
Ludzie są zdystansowani do Watykanu, który przez lata utożsamiany był z bogactwem i przepychem. Natomiast wobec księży i biskupów pracujących na miejscu odnoszą się z szacunkiem i życzliwością. Wspólnoty parafialne są małe i wszyscy się bardzo dobrze znają
– powiedział misjonarz.
Przyznał, że ci, którzy przychodzą na liturgie, to osoby mocno zaangażowane. – Natomiast resztę społeczeństwa cechuje obojętność religijna – powiedział.
Wspomniał, że w ostatnich latach obserwuje się w Urugwaju ożywienie religijne.
Jest ono związane m.in. z działalnością różnych wspólnot, takich jak Droga Neokatechumenalna czy Opus Dei oraz z objawieniami Matki Bożej w Salta w Argentynie, analogicznymi do tych w Medjugorje. Znaczna część pielgrzymów w Salta to Urugwajczycy, co pokazuje głód duchowości
– stwierdził.
Zapytany, dlaczego papież Leon XIV zdecydował się odwiedzić Urugwaj i Argentynę, ks. Przeździecki wyjaśnił, że to są dwa państwa w Ameryce Południowej, których nie odwiedził jego poprzednik, papież Franciszek.
Montevideo i Buenos Aires są położone bardzo blisko siebie. Z Colonia Sacramento do Buenos Aires jest tylko godzina drogi promem przez rzekę. W związku z tym było oczywiste, że jeśli papież nie odwiedzi Argentyny nie przybędzie również do Urugwaju
– powiedział misjonarz.
Jan Paweł II odwiedził Urugwaj dwa razy. Pierwsza wizyta, 31 marca 1987 r. trwała dobę i była przystankiem otwierającym jego 33. podróż zagraniczną, obejmującą Chile i Argentynę. Głównym akcentem była msza św. w Montevideo, w dzielnicy Tres Cruces (Trzech Krzyży). Pamiątką po tym wydarzeniu jest stojący do dziś duży biały krzyż.
Po raz drugi papież odwiedził Urugwaj rok później. Pielgrzymka odbyła się w dniach 7–9 maja. Jan Paweł II w Melo przypomniał o prawie do godnej pracy i konieczności uwzględnienia potrzeb najuboższych. Z kolei w sanktuarium we Floridzie zawierzył naród Matce Bożej z Treinta y Tres, patronce Urugwaju.
Ogromne zainteresowanie mediów wyjątkową podróżą papieża Leona XIV
Około 80 wysłanników światowych mediów towarzyszyć będzie papieżowi Leonowi XIV w jego podróży do Ameryki Południowej od piątku do 17 listopada. Na pokładzie papieskiego samolotu będą korespondenci agencji prasowych, gazet, radia, telewizji i portali, operatorzy kamer, fotografowie i producenci tv.
Podróż papieża do Urugwaju, Argentyny i Peru, szósta pielgrzymka od początku pontyfikatu, wywoływała od jej zapowiedzi we wrześniu duże zainteresowanie.
To jego pierwsza wizyta w Ameryce Południowej, odwiedziny w Argentynie, do której nigdy nie przyjechał jego poprzednik Franciszek oraz przede wszystkim powrót do Peru, gdzie ksiądz, potem biskup Robert Prevost był misjonarzem i ordynariuszem diecezji łącznie przez ponad 20 lat.
Na pokładzie samolotu papieża będą oprócz watykanistów z największych mediów na świecie także dziennikarze z trzech krajów, które odwiedzi.
Po operacji usunięcia nowotworu płuca 13 października wydawało się, że podróż zostanie odwołana lub przełożona, głównie ze względu na konieczność kilku tygodni rehabilitacji. Pojawiły się też pytania o to, czy jeśli papież uda się jednak w tę podróż, jej nadzwyczaj intensywny program, obejmujący 14 lotów samolotem i wizytę na wysokości ponad 3 tys. m n.p.m. w peruwiańskich Andach, ulegnie zmianie.
Zanim papież opuścił rzymską Poliklinikę Gemelli 17 października, Watykan informował, że przygotowania do podróży trwają. Jeszcze w czasie hospitalizacji Leona XIV ogłoszona została lista wysłanników mediów, dopuszczonych na pokład papieskiego samolotu (volo papale). Było to pierwsze potwierdzenie, że Leon XIV jest zdeterminowany, by udać się do Ameryki Południowej.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Papież Leon XIV zwrócił się do Polaków i przypomniał o niezwykłej polskiej zakonnicy
Papież Leon XIV powiedział w środę podczas audiencji generalnej w Watykanie, że nie można żyć wiarą „w duchu sprzeciwu czy wrogości wobec świata i kultury”. W audiencji uczestniczyły tysiące wiernych z wielu...
Czytaj więcejDetailsNastępnie szef zespołu chirurgicznego profesor Stefano Margaritora, który kierował usunięciem nowotworu płuca, powiedział watykańskim mediom: – Papież włożył w powrót do zdrowia po operacji całe serce i wszystkie siły, wykazując się determinacją właściwą najbardziej zmotywowanym pacjentom po tego rodzaju zabiegach.
Jego silna wola, by jak najszybciej odzyskać sprawność, przekładała się na postępy w rekonwalescencji
– dodał.
Profesor Margaritora pytany o podróż odparł, że nie ma żadnych przeciwwskazań medycznych.
Margaritora: po operacji nie jest konieczna dalsza terapia onkologiczna
W kolejnym komunikacie przekazano, że po operacji nie jest konieczna dalsza terapia onkologiczna.
Definitywny komunikat Watykanu został opublikowany 26 października. Jak wyjaśniono, badania potwierdziły dobry stan papieża, który pozwala mu na podróż. Lekarze zaznaczyli zarazem, że papież skrupulatnie stosuje się do zaleceń medycznych.
Watykańskie biuro prasowe poinformowało, że podróż odbędzie się zgodnie z ogłoszonym wcześniej programem.
Zapewniono: Leon XIV „oczekuje podróży z wielką radością i entuzjazmem. Wizyta ma umocnić więzi z Kościołami lokalnymi, wesprzeć wiernych w ich misji oraz przynieść narodom Urugwaju, Argentyny i Peru przesłanie wiary, nadziei i pokoju”.
Zacytowano słowa papieża: „Jestem szczęśliwy, że mogę wrócić na kontynent, na którym przeżyłem tak wiele chwil. Niech ta podróż będzie okazją do otwarcia naszych serc na siebie nawzajem, umocnienia naszej komunii jako braci i sióstr oraz odnowienia naszego zaangażowania w głoszenie Ewangelii z radością”.
Wysłannicy mediów towarzyszący papieżowi będą z nim 14 razy lecieć samolotami różnych linii. Na pokładzie spotkają się z Leonem XIV kilka razy: w czasie powitania tuż po starcie z Rzymu, gdy jest okazja także, by chwilę porozmawiać, a także podczas dłuższych przelotów między krajami i na konferencji prasowej na zakończenie podróży.
Papież nie ma swojego samolotu. Z Rzymu leci zawsze samolotem włoskich linii ITA, a w czasie pobytu za granicą korzysta zazwyczaj z maszyn miejscowych przewoźników.
Około 14 godzin potrwa piątkowy lot z Rzymu do Montevideo w Urugwaju, a także powrotny z Limy w Peru do Rzymu z 16 na 17 listopada.
