Prezydent poważnie traktuje eskalację zagrożenia ze strony Rosji – deklaruje szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta Marcin Przydacz. Przy granicy z obwodem królewieckim rozmieszczono wzmocnione siły policyjne i wojskowe, aby zapobiec możliwym prowokacjom i aktom dywersji.
Na antenie Programu 3 Polskiego Radia Marcin Przydacz podkreślił, że zagrożenie rosyjskimi prowokacjami jest realne:
Od końca października jednostki Wojsk Specjalnych GROM, AGAT i NIL wspierają policję i straż graniczną w działaniach przy granicy z obwodem królewieckim.
Jak nieoficjalnie dowiedziało się Polskie Radio, działania polskich służb są odpowiedzią na informacje o obecności w obwodzie królewieckim rosyjskich grup dywersyjnych „Czarne Rusy. To jedna z fasadowych grup, stworzona przez Rosję i Białoruś do testowania reakcji państw NATO, zwłaszcza krajów bałtyckich, Finlandii i Polski.
Na początku października uzbrojeni, zamaskowani mężczyźni mieli pomóc około 20 migrantom przedostać się z Białorusi na Łotwę. Według łotewskich służb grozili żołnierzom, uszkodzili skrzynkę elektryczną i ukradli kamery. Po incydencie na Łotwie na kanałach grupy paramilitarnej „Czarne Rusy pojawiały się groźby o kolejnych działaniach wobec państw NATO.
