Carina w dziesiątkę przegrała z wiceliderem, ale walczyła do ostatnich minut

fot. Paweł Górski

fot. Paweł Górski

Piłkarze Cariny Gubin przegrali u siebie z wiceliderem III ligi, grupy III – Spartą Katowice 1:3 w ramach 14. kolejki sezonu.

Gubinianie odważnie weszli w mecz, ale z początkowych ataków nic nie wynikło, a po chwili to Sparta przejęła inicjatywę. W 38 minucie bezpośrednią czerwoną kartkę obejrzał obrońca Cariny, Brazylijczyk Gabriel Estigarribia, który przerwał akcję rywali niebezpiecznym faulem w okolicy linii środkowej. W końcówce pierwszej połowy osłabieni gospodarze skupili się na wybronieniu bezbramkowego remisu.

Po przerwie ekipa z Katowic od razu ruszyła do ataku i błyskawicznie przyniosło to efekt w postaci dwóch goli Rafała Wolsztyńskiego w 50 i 53 minucie. Miejscowi zdołali bardzo szybko odpowiedzieć – w 55 minucie na przedpolu do odbitej piłki dopadł Miłosz Nowik, który huknął prosto w „okienko”.

Wówczas Carina złapała wiatr w żagle i uwierzyła, że w dziesiątkę da się jeszcze zagrozić wiceliderowi. Szybko jednak starania te zniweczył tzw. „wielbłąd” defensywy Gubinian, która sprezentowała Wolsztyńskiemu okazję do skompletowania hattricka. Doświadczony napastnik ponownie trafił do siatki i było już 3:1 dla Sparty.

Ostatnie pół godziny to obrona niska w wykonaniu gości, którzy skupili się na utrzymaniu korzystnego rezultatu. Carina napierała do ostatnich minut, ale już nie znalazła kolejnego gola kontaktowego. W dodatku w 63 minucie Rafał Dzidek nabawił się urazu kolana i opuścił boisko na noszach.

Trener Cariny, Piotr Leciejewski docenił po meczu klasę rywala:

A tak mecz wyglądał z perspektywy Miłosza Nowika – strzelca jedynego gola dla lubuskiej ekipy

Z trzech punktów cieszył się autor hattricka dla gości, Rafał Wolsztyński:

Dariusz Klacza, trener Sparty:

 

Exit mobile version