Przedstawiciele administracji Donalda Trumpa obarczają Elona Muska odpowiedzialnością za spowolnienie satelitarnego internetu, z którego korzysta ukraińska armia. Jeszcze tydzień temu Biały Dom zapewniał, że nikt nie wydał takiego polecenia.
Sekretarz stanu Marco Rubio powiedział, że dostęp Ukrainy do systemu Starlink zależy od Muska, a nie od Białego Domu. Wyjaśnił, że o prędkości usług decyduje prywatna umowa handlowa. Podobnie wypowiedział się sekretarz obrony Pete Hegseth. Według niego firma Muska ma prawo podejmować takie decyzje na podstawie warunków umowy. Chodzi o Starlink i jego wojskową wersję Starshield, które pomagają Ukraińcom bronić się przed rosyjskimi rakietami i dronami.
To zmiana stanowiska administracji. W zeszłym tygodniu Donald Trump zapewniał, że za spowolnieniem nie stoi ani on, ani Musk. W sobotę Rubio twierdził, że nikt nie wydał takiego polecenia.
We wtorek „Wall Street Journal” podał jednak, że decyzję podjął Elon Musk. Według gazety Musk mógł to zrobić po rozmowie z samym Trumpem. Agencja Reuters również utrzymuje, że polecenie spowolnienia wyszło z Białego Domu.
