Do Prokuratury Okręgowej w Łodzi wpłynęło zawiadomienie złożone w niedzielę przez posła Michała Kołodziejczaka w łódzkiej delegaturze ABW, które dotyczyć miało podejrzenia popełnienia przestępstwa na jego szkodę. W sprawie prowadzone jest postępowanie sprawdzające.
O przekazaniu do prokuratury zawiadomienia, które poseł Michał Kołodziejczak złożył w niedzielę w łódzkiej delegaturze ABW, poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Paweł Jasiak.
Dokumenty złożone przez posła w ABW trafiły do prokuratury we wtorek. Obecnie w ramach postępowania sprawdzającego trwa analiza i weryfikacja zawartych w zawiadomieniu treści. Są to bardzo obszerne materiały, podano w nich wiele faktów, które będą wymagały sprawdzenia
– powiedział PAP prok. Jasiak.
W miniony piątek Kanał Zero podał, że byłe współpracownice oskarżają b. wiceszefa resortu rolnictwa Michała Kołodziejczaka o przemocowe, agresywne zachowania oraz nakłanianie do zażywania substancji, „którą przedstawiał jako kokainę”. Portal dodał, że poseł temu zaprzecza, twierdząc, że to pomówienia.
Tego samego dnia szef klubu KO Zbigniew Konwiński poinformował na portalu X o zawieszeniu ze skutkiem natychmiastowym Kołodziejczaka w prawach członka klubu Koalicji Obywatelskiej. Dodał wówczas, że KO oczekuje weryfikacji doniesień medialnych przez właściwe służby.
Z kolei w niedzielę Kołodziejczak złożył w łódzkiej delegaturze ABW zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na jego szkodę. Po wyjściu poseł, któremu towarzyszył m.in. detektyw Krzysztof Rutkowski, powiedział, że dla niego „ta sprawa jest priorytetowa”.
Żyjemy w państwie prawa, w państwie gdzie odpowiednie urzędy, instytucje o tym prawie mówią, a nie media czy ludzie, którzy chcieliby zrobić lincz na podstawie jakichś informacji, które gdzieś się ukazały
– podkreślił.
Nie chciał ujawnić szczegółów dotyczących złożonego w ABW doniesienia, tłumacząc, że chce, by w pierwszym rzędzie zajęły się nim uprawnione do tego instytucje, nie zaś media. Dodał, że nigdy nie spodziewał się „takich pomówień”.
Ja sprawę bardzo przeżywam, bo mnie bardzo uderzyła, bardzo mnie dotknęła, mimo mojej dużej odporności psychicznej bardzo mocno to wszystko przeżywam
– zaznaczył Kołodziejczak.
W poniedziałek warszawska prokuratura okręgowa poinformowała, że w sprawie dotyczącej Kołodziejczaka z urzędu zarejestrowano materiały i wszczęto czynności sprawdzające w zakresie zmuszania do określonego zachowania i udzielania środków odurzających.
Wiceprzewodniczący, rzecznik dyscypliny i etyki klubu KO Tomasz Piotr Nowak poinformował PAP, że Michał Kołodziejczak jest zawieszony w prawach członka klubu na okres trzech miesięcy.
Oczekujemy na informację ze strony odpowiednich służb
– dodał.
Do sprawy Kołodziejczaka, we wtorek w Polsat News, odniósł się Adam Szłapka – rzecznik rządu i członek klubu parlamentarnego KO. Podkreślił, że b. wiceminister rolnictwa został „natychmiast” po tych doniesieniach zawieszony, a prokuratura z urzędu podjęła czynności sprawdzające.
Dopytywany, czy Kołodziejczak powinien zostać jego zdaniem wyrzucony z klubu KO, odparł, że zgodnie z procedurą, po zawieszeniu w prawach członka klubu, daje mu się „chwilę czasu” na wyjaśnienie.
Jeżeli jakiekolwiek wyjaśnienia wpłyną, to można na ten temat rozmawiać i prezydium klubu będzie o tym dyskutować. Jeżeli nie, to będzie wyrzucony i tutaj nie będzie (się)zmiłuj
– powiedział.
Odniósł się też do tego, że posłowi w składaniu zawiadomienia do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na jego szkodę towarzyszył detektyw Krzysztof Rutkowski.
To jest kompromitujące, szczerze mówiąc
– powiedział Szłapka.
Czytaj także:
Michał Kołodziejczak zawieszony w prawach członka klubu KO w związku z doniesieniami medialnymi
Jak poinformował szef klubu KO Zbigniew Konwiński, Michał Kołodziejczak ze skutkiem natychmiastowym został zawieszony w prawach członka klubu. Dodał, że KO oczekuje weryfikacji doniesień medialnych przez właściwe służby. W piątek rano (9...
Czytaj więcejDetails