Skrajne partie wygrały lokalne wybory w Niemczech – prawicowa AfD w Meklemburgii Pomorzu Przednim, lewicowa die Linke w Berlinie. Wybory przy granicy z Polską mogą zatrząść ogólnoniemiecką sceną polityczną, bo katastrofalny wynik zaliczyła partia kanclerza Friedricha Merza.
Posłów CDU zabraknie w landtagu Meklemburgii Pomorza Przedniego. Chadecy pierwszy raz w wyborczej historii Niemiec nie przekroczyli progu wyborczego. W Berlinie, gdzie mieli dotąd burmistrza i kierowali koalicją CDU zajęła drugie miejsce i szanse na dalszy udział w rządzeniu stolicą są iluzoryczne, bo w obu landach najbardziej prawdopodobne są rządy koalicji lewicowych.
Podliczenie wszystkich głosów zwiększyło jeszcze skalę zwycięstw AfD i Lewicy względem opublikowanych po zamknięciu lokali wyborczych prognoz wyników. Partia skrajnej prawicy zebrała w Meklemburgii Pomorzu Przednim 38 procent i wypracowała 3 punkty procentowe przewagi nad socjaldemokracją. Die Linke w Berlinie przekonała więcej niż co czwartego wyborcę i o siedem punktów procentowych pokonała kanclerską chadecję.
Kanclerz Friedrich Merz skomentował wyniki swojej partii jako katastrofę, ale po tych słowach skala porażki jego partii jeszcze urosła. Dlatego jego zapewnienie, że będzie dalej kierował rządem, będzie dzisiaj weryfikowane.
