Kreml przed wrześniowymi wyborami zaostrza represje

Proces Nikołaja Rybakowa (PAP/EPA/MAXIM SHIPENKOV)

Proces Nikołaja Rybakowa (PAP/EPA/MAXIM SHIPENKOV)

Kreml nie zmienia polityki. Nadal chce prowadzić wojnę z Ukrainą, a na wewnętrznej scenie politycznej rządzić za pomocą strachu. Wczoraj Sąd Najwyższy podtrzymał decyzję o zakazie kandydowania w wyborach parlamentarnych opozycyjnej partii Jabłoko. W trakcie procesu przed gmachem sądu demonstrowało kilkuset zwolenników tego ugrupowania. Policja ich rozpędziła i zatrzymała 85 osób.

Partia Jabłoko powstała w 1993 roku. To jedno z najstarszych ugrupowań w Rosji. Jej działacze byli mocno zaangażowani w upadek Związku Sowieckiego i tworzenie niepodległej, demokratycznej Rosji.

W lipcu ugrupowanie zgłosiło akces do wyborów parlamentarnych, zaplanowanych na wrzesień. Jednak już w sierpniu rejestrację cofnięto. Sąd Najwyższy utrzymał tę decyzję w mocy.

W obronie Jabłoka kilkuset Rosjan wyszło na ulice Moskwy. Zostali rozpędzeni przez policję. Około 85 osób trafiło do aresztów. Jednocześnie rosyjski sąd skazał jednego z liderów partii Lwa Szlosberga na 11 lat łagru.

„Współczujemy i Lwu Szlozbergowi i innym więźniom politycznym, którzy walczą o pokój i o to, żeby nie ginęli ludzie skomentował decyzję Sądu Najwyższego szef partii Nikołaj Rybakow.

Większość rosyjskich, niezależnych komentatorów podkreśla, że Kreml nie przestraszył się partii Jabłoko, ale nośności antywojennych haseł. W ich ocenie, w Rosji należy spodziewać się nowej fali represji i jak zapowiada część ekspertów wojskowych powszechnej mobilizacji.

Exit mobile version