Ministerstwo Rozwoju i Technologii prowadzi własną kontrolę programu pomocy dla przedsiębiorców poszkodowanych podczas powodzi. To reakcja na informacje o ponad 4 milionach złotych, które z Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego miały trafić do trzech podmiotów z jednej okolicy, mimo że niezależne źródła nie potwierdzają, by wskazane miejsca zostały zalane.
Minister Michał Jaros mówi, że pomoc dla przedsiębiorców była potrzebna, a pojedyncze przypadki nie powinny przesłaniać całego programu:
Ministerstwo, niezależnie od kontroli CBA, sprawdza dokumenty dotyczące pomocy wypłacanej przez KARR. Jaros zapowiada, że jeżeli kontrola wykaże nieprawidłowości, sprawa może trafić również do prokuratury:
Kontrola Ministerstwa Rozwoju i Technologii jest niezależna od prowadzonej od kwietnia kontroli CBA. Służby zapowiadają, że jeśli znajdą podstawy do podejrzenia przestępstwa, mogą skierować zawiadomienie do prokuratury.
