Polscy siatkarze wygrali z Brazylią 3:0 (25:22, 28:26, 25:19) w swoim drugim meczu turnieju Ligi Narodów w Chicago. Podopieczni trenera Nikoli Grbicia tym samym zapewnili sobie awans do imprezy finałowej, która odbędzie się w dniach 29 lipca – 2 sierpnia w chińskim Ningbo.
Polska – Brazylia 3:0 (25:22, 28:26, 25:19).
Polska: Bartłomiej Bołądź, Marcin Komenda, Tomasz Fornal, Kamil Semeniuk, Bartłomiej Lemański, Jakub Nowak – Jakub Popiwczak (libero) – Szymon Jakubiszak, Wilfredo Leon.
Brazylia: Darlan, Adriano, Pinta, Cachopa, Lucarelli, Flavio – Maique (libero) – Bryan, Matheus Goncalves, Honorato, Arthur.
Polacy do turnieju w Chicago przystępowali po udanym etapie LN w Gliwicach, który zakończyli z kompletem zwycięstw. W pierwszym spotkaniu w USA pokonali gładko aktualnych wicemistrzów świata Bułgarów 3:0, co oznaczało, że od początku rozgrywek wygrali siedem meczów i ponieśli tylko dwie porażki.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Zielona Góra wyczekuje najważniejszego wydarzenia sportowego tego roku
Zielona Góra szykuje do finiszu 3. etapu Tour de Pologne, który 5 sierpnia wystartuje w Gorzowie. Zdaniem Marcina Pabierowskiego, prezydenta Zielonej Góry - będzie to najważniejsze wydarzenie sportowego tego...
Czytaj więcejDetailsW spotkaniu z Brazylią mieli postawić „kropkę nad i”, aby przypieczętować awans do turnieju finałowego z udziałem ośmiu drużyn.
Początek spotkania jednak tego nie zwiastował. Pierwszy set długo toczył się pod dyktando Brazylijczyków, którzy utrzymywali prowadzenie różnicą dwóch-trzech punktów. Przy stanie 7:10 trener Grbić po raz pierwszy poprosił o czas. Pomogło, bowiem po ataku Tomasza Fornala z drugiej linii było już tylko 10:11, ale później „Canarinhos” znów odskoczyli na trzy punkty.
Dalsza część tekstu pod grafiką
Przy wyniku 14:17 Grbić po raz drugi wziął czas i ponownie zebrał tego owoce. Biało-czerwoni zaczęli systematycznie zmniejszać straty, aż wreszcie doprowadzili do stanu 18:18.
Od tego czasu rywale często mylili się przy zagrywce. Wkrótce potem Polacy wyszli na prowadzenie 20:19, zaś po chwili podwyższyli je po autowym ataku Darlana. Tej przewagi siatkarze Grbicia nie zmarnowali, a przy stanie 24:22 potężnym atakiem popisał się Fornal, kończąc seta.
Drugą partię biało-czerwoni rozpoczęli już znacznie lepiej, tym razem to oni cały czas prowadzili. Świetna gra blokiem sprawiła, że było już 7:3 i trener Bernardo Rezende musiał poprosić swoich zawodników na rozmowę.
Polacy jednak nie zwalniali tempa, skutecznie punktującemu Fornalowi wtórowali m.in. Kamil Semeniuk i Jakub Popiwczak. A kiedy skutecznym blokiem popisał się Bartłomiej Lemański, było 15:11.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Zastal pozyskał młodego gracza
Jakub Galewski został nowym koszykarzem Zastalu Zielona Góra. To 19-letni rozgrywający mierzący 181 cm wzrostu. Galewski do tej pory był związany z WKK Wrocław. W poprzednim sezonie rywalizował tam...
Czytaj więcejDetailsW miarę upływu czasu coraz lepiej zaczynali jednak grać Brazylijczycy. Przy stanie 20:19 Grbić wziął czas, ale chwilę potem Bartłomiej Bołądź został zablokowany i na tablicy był remis. Do końca tego seta trwała już wymiana ciosów, zakończona grą na przewagi.
W niej większą odporność psychiczną wykazali Polacy. Przy stanie 27:26 rywale kompletnie pogubili się w łatwej – wydawało się – akcji i wicemistrzowie olimpijscy objęli prowadzenie 2:0 w setach.
Trzeci nie miał już praktycznie historii. Brazylijczycy, być może rozpamiętujący jeszcze końcówkę poprzedniej partii, popełniali błąd za błędem, a przewaga biało-czerwonych rosła. Było 7:4, 12:7, 18:12 i 21:15.
Znakomitymi akcjami, na przyjęciu i w ataku, popisywał się Semeniuk. Ostatnie słowo należało natomiast do Szymona Jakubiszaka, który przy stanie 24:19 „wcisnął” piłkę między siatkę i brazylijski blok.
Kolejnymi rywalami biało-czerwonych – na zakończenie fazy zasadniczej – będą Francja (o godz. 23 w sobotę czasu polskiego) oraz USA (w nocy z niedzieli na poniedziałek).
