Dziewiąty raz o mistrzostwie zadecyduje siódmy mecz

Koszykarz Orlen Zastalu Zielona Góra Jakub Szumert (L) i Carl Ponsar (P) z Legii Warszawa. Fot. PAP/Lech Muszyński

Koszykarz Orlen Zastalu Zielona Góra Jakub Szumert (L) i Carl Ponsar (P) z Legii Warszawa. Fot. PAP/Lech Muszyński

Dziewiąty raz w historii siódmy mecz finału ekstraklasy koszykarzy zadecyduje, kto zostanie mistrzem Polski. W niedzielę (21 czerwca) w Warszawie o godz. 19 broniąca tytułu Legia zmierzy się z Orlen Zastalem Zielona Góra, który po sezonie zasadniczym… nie był pewny udziału w play off.

Legia przed rokiem zdobyła swój ósmy tytuł, a pierwszy po 56 latach, pokonując w finale PGE Start Lublin 4-3 po zwycięstwie w spotkaniu numer siedem w Lublinie 92:82. 

Mistrzostwo z minionego sezonu pod wodzą szkoleniowca reprezentacji Estonii Heiko Rannuli było niespodzianką, bo stołeczny zespół nie był faworytem play off, a po sezonie zasadniczym zajmował czwarte miejsce. Rannula trafił do stołecznej drużyny w marcu, zastępując Chorwata Ivicę Skelina i – jak przyznał po finale – był to jego pierwszy siedmiomeczowy pojedynek w karierze szkoleniowca. 

Walcząca o dziewiąty tytuł na 110-lecie klubu Legia, która ze złota cieszyła się wcześniej także w 1956, 1957, 1960, 1961, 1963, 1966 i 1969 roku, do play off przystępowała w tym roku w roli faworyta – z pierwszego miejsca po sezonie zasadniczym. W ćwierćfinale pokonała MKS Dąbrowa Górnicza 3-1, a w półfinale Dziki Warszawa 3-0. 

Zastal był czołową drużyną ekstraklasy w drugiej dekadzie XXI wieku – zdobył pięć tytułów (2013, 2015-2017 oraz 2020). Ostatni raz w finale wystąpił w 2021 roku, gdy przegrał 2-4 z BM Stalą Ostrów Wlkp. Ostatnie mistrzostwo w 2020 wywalczył w niecodziennych okolicznościach, gdyż rozgrywki z powodu pandemii koronawirusa zostały najpierw zawieszone, a następnie przedwcześnie zakończone. Był także srebrnym medalistą w 2014 oraz brązowym w 2012 roku. 

Zielonogórzanie udział w play off wywalczyli sobie dopiero w fazie play in, bo w sezonie regularnym uplasowali się na ósmej pozycji (sześć pierwszych ekip było pewnych gry o MP). W pierwszym meczu play in niespodziewanie pokonali we Włocławku Anwil 86:71, co dało im awans do play off z siódmej pozycji i ćwierćfinał z drugim w tabeli po sezonie zasadniczym Kingiem Szczecin. Zwyciężyli w nim 3-1, a w półfinale również wyżej rozstawioną Arkę Gdynia 3-0. 

Dla szkoleniowca Zastalu Arkadiusza Miłoszewskiego, wychowanka Polonii Warszawa, to trzeci finał w pięcioletniej karierze głównego szkoleniowca. Zdobył złoto z Kingiem w 2023 r. i srebro z tym klubem rok później. W 2025 powrócił ze Szczecina do Zielonej Góry, gdzie przez siedem lat był asystentem utytułowanych trenerów, m.in. Słoweńców Saso Filipovskiego (złoto MP 2016) i Andreja Urlepa czy Chorwata Żana Tabaka (złoto 2020, srebro 2021). 

Razem z Miłoszewskim ze Szczecina do Zielonej Góry powrócił rozgrywający Andrzej Mazurczak, „mózg” zespołu i przedłużenie myśli szkoleniowca, który także gra w swoim trzecim finale. To właśnie kluczowe podania Mazurczaka z autu w ostatnich sekundach do najlepiej ustawionych kolegów zapewniły Zastalowi wygrane w niezwykle wyrównanych meczach numer 1 w Warszawie 77:74 (po rzucie zza linii 6,75 m Chavaughna Lewisa na 1,8 s przed końcem) oraz w spotkaniu numer 6 w Zielonej Górze 76:74 (po rzucie Conleya Garrisona na 0,2 sekundy przed ostatnią syreną). 

Pierwszy raz w ekstraklasie rozgrywanej w formule do czterech zwycięstw w finale (od 1995 roku) siódmy mecz potrzebny był do wyłonienia mistrza w 1998 roku – wówczas Zepter Śląsk Wrocław, prowadzony przez Słoweńca Urlepa, pokonał obrońcę trofeum Pekaes Pruszków trenera Krzysztofa Żolika 4-3. 

Tamto i współczesne wydarzenie łączy historia rodzinna. Jednym z koszykarzy, który miał spory udział w zdobyciu przez klub z Dolnego Śląska złotego medalu był Tomasz Wilczek – ojciec 22-letniego dziś Maksymiliana, zawodnika Legii. 

Trzeci raz z rzędu rywalizacja w Orlen Basket Lidze zakończy się siedmioma meczami. Przed dwoma laty Trefl Sopot Chorwata Zana Tabaka okazał się lepszy od broniącego trofeum Kinga Szczecin trenera Miłoszewskiego, mimo że przegrywał wcześniej 1-3. 

Przed niedzielnym meczem w hali OSiR Bemowo pewne jest, że nastąpi powtórka z poprzedniego sezonu – albo Legia ponownie sięgnie po tytuł, albo Zastal wyciągnie wynik finału ze stanu 2-3 na 4-3, czego przed rokiem dokonali Warszawianie w walce o złoto z PGE Startem Lublin.

Czytaj także:

Czytaj także:

Exit mobile version