Była wielką aktorką i zjawiskową pieśniarką. I pięknym człowiekiem. Stanisława, Staśka, Stasia, czyli uśmiech Boga – powiedział o Stanisławie Celińskiej w czwartek (21 marca) w trakcie uroczystości pogrzebowych aktorki w Kościele Środowisk Twórczych w Warszawie ks. Andrzej Luter.
Prezydent Karol Nawrocki odznaczył pośmiertnie aktorkę i piosenkarkę Stanisławę Celińską „za wybitne zasługi dla kultury polskiej, za osiągnięcia w twórczości artystycznej” Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Odznaczenie wręczył przed mszą św. pogrzebową córce artystki Aleksandrze Grabowskiej sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Wojciech Kolarski.
„Odeszła wspaniała, wrażliwa artystka, a przy tym mądry, życzliwy, otwarty na innych człowiek”
Umilkł głos wybitnej, wszechstronnej aktorki, poetki i ogromnie popularnej wykonawczyni piosenki poetyckiej. Odeszła wspaniała, wrażliwa artystka, a przy tym mądry, życzliwy, otwarty na innych człowiek
– napisał prezydent w liście, odczytanym przez Wojciecha Kolarskiego.
Karol Nawrocki przypomniał, że przez blisko 60 lat pracy artystycznej Stanisława Celińska cieszyła się uznaniem i przywiązaniem widzów, świetnymi recenzjami, niemal kompletem prestiżowych krajowych nagród teatralnych, filmowych i muzycznych oraz wysokimi odznaczeniami państwowymi.
Bezpośrednio, bez pozy, opowiadała o narodzinach i rozwoju swojej aktorskiej pasji, o pełnym zaangażowaniu w role i o wysokich wymaganiach, jakie stawiała sobie w procesie twórczym, o cenie sukcesu oraz o swojej głębokiej religijności
– napisał prezydent w liście.
Oprócz tego, że stworzyła wybitne kreacje aktorskie Stanisława Celińska wspaniale odegrała rolę największą i najważniejszą, jaką dla każdego z nas jest po prostu życie w całej jego złożoności ze wszystkimi blaskami i cieniami – podkreślił, przypominając, że artystka w roku 1969 wygrała konkurs debiutów na festiwalu piosenki w Opolu, a także występowała z sukcesami na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu. – W przejmujący sposób śpiewała poezję Jana Kochanowskiego. Wykonywane przez nią ostatnio pieśni i piosenki poetyckie kontrastujące ze współczesnym pośpiechem i rozedrganiem zyskały niesłychanie liczną, oddaną publiczność
– zaznaczył prezydent.
Z niezwykłą szczerością mówiła i śpiewała o swoim trudnym dzieciństwie w powojennej Warszawie, dramatach rodzinnych, miłości i bólu rozstań, zrealizowanych i niezrealizowanych aspiracjach, a także o kajdanach uzależnienia i o Bogu, który – jak głęboko wierzyła – skruszył je w jednej chwili i na zawsze
– dodał Karol Nawrocki.
Dalsza część tekstu pod zdjęciem i polecanym artykułem
Fot. PAP/Marcin Obara
Czytaj także:
Odeszła Stanisława Celińska
Zmarła Stanisława Celińska, jedna z najbardziej cenionych, charakterystycznych i lubianych polskich aktorek - podał menadżer Maciej Muraszko. Aktorka niedawno ukończyła 79 lat. Fenomen Stanisławy Celińskiej polega na czymś więcej niż...
Czytaj więcejDetailsPodczas kazania ksiądz Andrzej Luter przypomniał, że w życiu i śmierci należymy do Pana. – Stanisława Celińska umarła, odeszła od nas. Była wielką aktorką i zjawiskową pieśniarką. I pięknym człowiekiem. Tak wspominają ją zresztą wszyscy, nie tylko najbliżsi przyjaciele. Wzbudzała poczucie bliskości i zrozumienia – podkreślił kapłan. Ks. Luter przypomniał, że aktorka była osobą wierzącą.
To nie była wiara doktrynerska. Świętej pamięci Stanisława rozumiała ją jako miłość do Boga, czyli do człowieka. Czułość. Wyrozumiałość. Akceptacja dla inności. Wrażliwość. Ciepło. Prawda. Przytulenie – zaznaczył. – Stanisława Celińska była mądrym człowiekiem. Jej mądrość wypływała z życiowych doświadczeń, tych złych i dobrych
– ocenił kapłan.
Ks. Andrzej Luter przypomniał anegdotę, którą Stanisława Celińska przytoczyła w jednym z wywiadów. Aktorka opowiadała, że przyszło jej kiedyś do głowy, że stanęła na sądzie Bożym. Najwyższy zapytał ją, czym się zajmowała?. Celińska odpowiedziała, że była artystką. Bóg zapytał: „może coś zaśpiewasz?”.
A Pani Stasia wpatruje się w oblicze Boga i zaczyna to swoje słynne, z groźną miną wyśpiewane „Uśmiechnij się, jutro będzie lepiej”. Do Boga to śpiewała – podkreślił kapłan, dodając, że kąciki ust Bożych zaczęły drżeć. – Stanisława, Staśka, Stasia, czyli uśmiech Boga
– powiedział ks. Andrzej Luter.
Nie sposób znaleźć słów, które w pełni oddałyby smutek i żal po odejściu niezwykle utalentowanej artystki, dla której sztuka była przestrzenią prawdy, emocji i spotkania z drugim człowiekiem. Dziś żegnamy Stanisławę Celińską – jedną z najważniejszych, najbardziej wszechstronnych i uwielbianych postaci polskiej sceny teatralnej, filmowej, telewizyjnej i muzycznej. Przede wszystkim jednak żegnamy osobę pełną ciepła, serdeczności oraz wyjątkowej wrażliwości
– powiedziała po mszy św. pogrzebowej ministra kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska.
„Sztuka była dla Stanisławy Celińskiej przestrzenią prawdy, emocji i spotkania z drugim człowiekiem”
Sztuka była dla Stanisławy Celińskiej przestrzenią prawdy, emocji i spotkania z drugim człowiekiem. (…) Należała do grona artystów, którzy na trwałe ukształtowali polską kulturę, nadając jej autentyczność, głębię i niezwykłą moc oddziaływania. Odeszła od nas artystka, której blisko sześćdziesięcioletnia, niezwykle intensywna twórczość poruszała i pozostawała z odbiorcami na długo – poprzez każde wypowiedziane słowo, każdy dźwięk i gest. W pamięci odbiorców zapisała się jako osoba obdarzona niezwykłą charyzmą sceniczną, wewnętrzną prawdą i rzadko spotykaną siłą wyrazu
– podkreśliła ministra kultury.
Cienkowska przypomniała, że dla polskiego teatru, filmu i poezji śpiewanej odejście Stanisławy Celińskiej to niepowetowana strata. – Jednak ludzie tacy jak ona nigdy nie odchodzą – jej role, głos, wskazówki i nauki pozostają żywe w sercach tych, którzy mieli zaszczyt ją poznać. Reżyserzy, współpracownicy, widzowie wspominać Ją będą jako artystkę wszechstronną, głęboko oddaną swojej sztuce i ludziom – podkreśliła.
Cichą, a zarazem niezwykle wyrazistą. Rzetelną, precyzyjną i pełną pokory wobec rzemiosła
– zaznaczyła.
Swoją odwagę twórczą przenosiła na deski teatralne i ekrany, tworząc wyraziste role w filmach i spektaklach uznanych reżyserów, takich jak Andrzej Wajda, Zygmunt Hübner, Jerzy Antczak, Stanisław Bareja, Janusz Majewski, Krzysztof Zanussi, Krzysztof Warlikowski
– powiedziała Marta Cienkowska.
Dodała, że jej kreacje dramatyczne były „pokazem wnikliwej interpretacji oraz mistrzowskiego warsztatu”.
W imieniu przyjaciół artystów głos zabrała aktorka Lucyna Malec.
Kochana Stasieńko, jak większość z nas przez całe życie szukałaś miłości. Potrafiłaś ją znaleźć w urodzie świata. Pięknie drzew, kwiatów, ptaków, blasku słońca. W merdających ogonach twoich kochanych psów. W sztuce i Bogu, którego tak bardzo kochałaś. Chciałaś tę miłość dać innym w swojej twórczości – powiedziała. Wyrażałaś ją tekstami piosenek, brzmieniem muzyki. A także rolą w spektaklu „Grace i Gloria”, z którą przez 19 lat podróżowałaś po Polsce, a ja miałam zaszczyt ci towarzyszyć
– przypomniała aktorka.
Po każdym spektaklu pod garderobą czekał na ciebie tłum widzów, żeby z tobą porozmawiać, żeby ci podziękować, żeby uronić łzę i żeby się do ciebie przytulić
– wspominała.
Przyznała, że pamięć o Stanisławie Celińskiej zostanie w sercach jej współpracowników nie tylko dzięki jej wspaniałej twórczości.
Ale przede wszystkim dzięki temu, jakim byłaś człowiekiem
– podkreśliła Lucyna Malec.
Obok rodziny i najbliższych artystkę pożegnali sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Wojciech Kolarski, ministra kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska oraz liczne grono przyjaciół-artystów, m.in. Maja Komorowska, Danuta Stenka, Emilia Krakowska, Grażyna Barszczewska, Lucyna Malec, Magdalena Zawadzka, Ewa Ziętek, Andrzej Seweryn, Stefan Friedmann, Tomasz Karolak oraz jeden z najbliższych przyjaciół Muniek Staszczyk.
Po mszy św. uczestnicy uroczystości pogrzebowych udali się na Cmentarz Wojskowy na Powązkach. Trumna z ciałem artystki spoczęła w kwaterze C w nowej Alei Zasłużonych.
