Przedstawiciele Ministerstwa Obrony Narodowej w nadchodzącym tygodniu będą rozmawiać ze stroną amerykańską w sprawie obecności wojsk USA w Polsce. Według amerykańskich mediów Pentagon odwołał planowane rozmieszczenie około czterech tysięcy żołnierzy w Polsce, dodatkowo planuje obniżyć rangę dowództwa Armii USA odpowiedzialnego za Europę i Afrykę. MON zapewnia, że liczba wojsk USA w Polsce ma pozostać bez zmian.
W środę minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz spotka się z najwyższym rangą amerykańskim generałem Danem Cainem. Z kolei w najbliższym tygodniu w Stanach Zjednoczonych – w Pentagonie i Kongresie – będą wiceministrowie obrony Paweł Zalewski i Cezary Tomczyk.
O sprawie amerykańskich żołnierzy w Polsce rozmawiali już prezydent Karol Nawrocki, szefostwo BBN oraz minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz i szef sztabu generalnego Wojska Polskiego generał Wiesław Kukuła.
Prezydent wyraźnie podkreślił, że proces zwiększania obecności wojsk USA w Polsce należy wspierać i oczekuje w tej kwestii współpracy ze strony wszystkich ośrodków władzy. Stacjonowanie żołnierzy naszego najbliższego sojusznika w Polsce wzmacnia wschodnią flankę NATO, a także podnosi poziom bezpieczeństwa i odstraszania
– oświadczył szef BBN Bartosz Grodecki.
Decyzja US Army ma dotyczyć 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej 1. Dywizji Kawalerii – znanej również jako brygada „Black Jack” – stacjonującej w Fort Hood w Teksasie. Pełniący obowiązki szefa sztabu amerykańskiej armii generał Christopher LaNeve poinformował, że decyzję podjęto w związku z reorganizacją sił w Europie.
