Premier nie uznał nominacji do zarządu NBP za zasadne. Zemsta za „SAFE 0”?

Fot. PAP i Narodowy Bank Polski/FB

Fot. PAP i Narodowy Bank Polski/FB

Premier Donald Tusk nie uznał za zasadne uznanie zgłoszonych nominacji do zarządu NBP – wynika z piątkowej (15 maja) wypowiedzi wicepremiera i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza. Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański zapewnił, że nie miało to związku z tzw. „SAFE 0 proc.”.

Premier podejmuje decyzję po rozważeniu wszystkich argumentów. Nie uznał za zasadne zaakceptowanie tych nominacji

– powiedział Kosiniak-Kamysz odpowiadając na pytanie dlaczego premier Donald Tusk nie kontrasygnował dokumentów dotyczących powołania czterech członków zarządu banku centralnego. 

Do sprawy odniósł się również obecny na konferencji minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, który zaprzeczył, aby wpływ na decyzję premiera miały wcześniejsze wypowiedzi prezesa NBP Andrzeja Glapińskiego dotyczące tzw. programu „SAFE 0 proc.”

Z całą pewnością deklaracje dotyczące tak zwanego programu SAFE 0 proc. ze strony pana prezydenta wspólnie z panem prezesem Glapińskim na tę decyzję wpływu nie miały

– powiedział Domański. 

W pierwszej połowie marca prezes NBP Adam Glapiński zaproponował aby sfinansować tzw. polski SAFE 0 proc., wykorzystując zyski ze wzrostu wyceny złota, posiadanego przez NBP, na obronność. Jak mówił wtedy szef NBP, „na koniec lutego Polska posiadała 570 ton złota, którego wartość wynosiła ok. 340 mld zł. Nierealizowany zysk, pochodzący z wzrostu cen złota, to 197 mld zł”. 

Tego SAFE 0 proc. o którym mówił prezes NBP Andrzej Glapiński nie ma. Nie ma tych zysków. Wiemy, że są potężne straty NBP, natomiast to nie wpływa na decyzje kadrowe pana premiera

– podkreślił w piątek Domański. 

Wcześniej w piątek Narodowy Bank Polski poinformował, że prezydent Karol Nawrocki do kontrasygnaty premiera skierował cztery postanowienia dotyczące powołania Marty Kightley, Ludwika Koteckiego, Przemysława Litwiniuka oraz Marcina Zarzeckiego na członków zarządu Narodowego Banku Polskiego.

Zarząd może spaść poniżej wymaganej ustawowo liczby

Wszystkie cztery nominacje, wobec braku kontrasygnaty, zostały zwrócone do Kancelarii Prezydenta RP

– przekazał w piątek po południu (15 maja) bank centralny.

Kightley w zarządzie NBP zasiadała od 2020 r., jej kadencja skończyła się w marcu bieżącego roku. Ludwik Kotecki oraz Przemysław Litwiniuk nie byli wcześniej w zarządzie NBP, są członkami RPP od 2022 r. – powołał ich Senat. Marcina Zarzeckiego w grudniu 2025 r. powołał do RPP prezydent. 

Zgodnie z ustawą, w skład zarządu Narodowego Banku Polskiego wchodzi prezes banku centralnego oraz od sześciu do ośmiu członków, w tym dwóch wiceprezesów. Kadencja członków zarządu trwa 6 lat, a ta sama osoba nie może pełnić tej funkcji dłużej niż dwie kolejne kadencje. Członkowie zarządu są powoływani i odwoływani przez prezydenta na wniosek prezesa NBP. Jednakże, zgodnie z konstytucją, co do zasady akty urzędowe prezydenta wymagają kontrasygnaty premiera z wyjątkiem m.in. wniosku do Sejmu o powołanie prezesa NBP, czy członków RPP. Kontrasygnaty wymaga zatem powołanie członków zarządu banku centralnego. 

Prezesem NBP od 2016 r. jest Adam Glapiński. Pierwsza kadencja wiceprezesa Adama Lipińskiego kończy się w listopadzie 2026 r. (był powołany w 2020 r.). Do marca funkcję wiceprezesa w banku centralnym pełniła też Marta Kightley; wniosek o przedłużenie jej kadencji został złożony przez prezesa NBP, a do kancelarii premiera – jak informowały media – trafił w lutym. Członkami zarządu NBP obecnie są także: Marta Gajęcka (powołana w styczniu 2021 r.), Paweł Mucha (powołany we wrześniu 2022 r.), Rafał Sura (powołany w lipcu 2022 r.), Paweł Szałamacha (powołany w październiku 2022 r.) oraz Artur Soboń (powołany w grudniu 2023 r.). 

Na początku marca br. skończyła się kadencja członka zarządu NBP Piotra Pogonowskiego (b. szefa ABW), który został powołany w 2020 r. 

Obecny zarząd NBP, wraz z prezesem Adamem Glapińskim, liczy siedem osób. W listopadzie, jeżeli kadencja obecnego wiceprezesa Lipińskiego nie zostanie przedłużona, lub na jego miejsce nie zostanie wybrany nowy członek, może dojść do sytuacji, w której liczba członków zarządu spadłaby poniżej wymaganej ustawowo liczby.

Exit mobile version