Gorzowianka brała kredyt za kredytem i przekazywała pieniądze oszustom

 170 tysięcy straciła mieszkanka Gorzowa, która uwierzyła oszustom w wymyśloną historię.

60-latka otrzymała informację, że jej oszczędności są zagrożone, nastąpił wyciek danych z jej konta i ktoś zaciąga na nią pożyczki, dlatego trzeba jak najszybciej wyzerować limit kredytowy.

Radzono jej zaciągnąć kredyt, aby uratować pieniądze. Tak zrobiła- wzięła pierwszy kredyt, który – zgodnie z poleceniami – w kilku transakcjach wpłaciła blikami na konto oszusta. Dodatkowo, przekazała mu też wszystkie oszczędności, jakie miała na koncie. A to nie koniec. Kobieta została namówiona, aby zaciągała kolejne kredyty w innym banku w  ramach spłaty poprzednich, wziętych rzekomo przez złodziei danych osobowych. Po przekroczeniu limitu wypłat w gorzowskiej placówce banku udała się do innego miasta, aby tam jak najszybciej wybrać kolejne pieniądze i przekazywać je oszustom. Cały proceder trwał około dwóch tygodni.

Kobieta uwierzyła nawet, że pracownicy banków są  zamieszani w wyciek jej danych, przez co bała się  cokolwiek mówić wszelkim osobom, pracującym w  placówkach. Przestępcze działanie zakończyło się, kiedy fałszywy pracownik banku zadzwonił do córki pokrzywdzonej kobiety. Ta od razu  zorientowała się, że ma od czynienia  oszustem.

Exit mobile version