Brytyjski rząd zamknął granice przed polskim europosłem. Dominik Tarczynski nie poleci do Londynu na głośny marsz środowisk prawicowych. Polityk mówi o politycznej zemście, oskarża premiera Keira Starmera o łamanie wolności słowa i zapowiada pozew przeciwko szefowi brytyjskiego rządu – podaje brytyjski dziennik „The Telegraph”.
Brytyjskie władze cofnęły Dominikowi Tarczyńskiemu elektroniczną zgodę ETA, która umożliwia wjazd do Wielkiej Brytanii. Jak informuje „The Telegraph”, Home Office, czyli brytyjskie MSW, napisało, że obecność europosła „nie jest uważana za korzystną dla dobra publicznego”. Polski polityk nie może się od niej odwołać.
Według brytyjskiej gazety decyzja ma związek z poglądami i wcześniejszymi wypowiedziami polityka Prawa i Sprawiedliwości. „The Telegraph” przypomina, że Dominik Tarczyński od lat opowiada się za polityką „zera nielegalnej migracji”. W 2019 roku mówił między innymi, że Polska nie chce zostać przejęta przez „muzułmanów, buddystów czy kogokolwiek innego”.
Po decyzji brytyjskiego rządu polski europoseł zapowiedział pozew przeciwko premierowi Keirowi Starmerowi.
Marsz środowisk prawicowych odbędzie się 16 maja w Londynie. Tego samego dnia ulicami miasta przejdzie także propalestyńska demonstracja.
Londyńska policja szykuje dużą operację zabezpieczenia obu demonstracji i zapowiada obecność dodatkowych patroli w centrum miasta.
