Niższa dynamika popytu, zmniejszenie wzrostu wynagrodzeń i relatywnie wysokie stopy procentowe, to czynniki, które ograniczają ryzyko silnego i trwałego wzrostu inflacji – ocenił w czwartek (7 maja) prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński.
Szef banku centralnego zauważył, że kwietniowa inflacja CPI na poziomie 3,2 proc. wciąż jest w celu inflacyjnym NBP, którego górna granica wynosi 3,5 proc.
Jednocześnie jednak widzimy pewien wzrost inflacji bazowej, czego oczywiście się należało spodziewać w tej sytuacji
– powiedział podczas konferencji prasowej.
Glapiński zwrócił uwagę na czynniki ograniczające – w jego ocenie – ryzyko silnego i trwałego wzrostu inflacji.
Dalsza część tekstu pod grafiką
Po pierwsze, nie mamy obecnie przyspieszonej dynamiki popytu, tak jak kilka lat temu, kiedy na skutek popandemicznego odbicia popyt wystrzelił w górę. Była silna inflacja fiskalna, napływ emigrantów i to wszystko się zderzyło ze wzrostem cen. Teraz nic takiego nie ma
– zauważył.
Dodał, że miesięczne dane gospodarcze sugerują spowolnienie dynamiki PKB w pierwszym kwartale 2026 roku.
To źle z punktu widzenia rozwoju gospodarczego, ale dobrze z punktu widzenia inflacji
– podkreślił.
Dodał, że według projekcji NBP wzrost PKB w bieżącym roku ulegnie spowolnieniu z przewidywanych 4 proc. do 3,5 proc.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
ElectroMobility Poland z nowym partnerem strategicznym. Kiedy powstanie polski samochód elektryczny?
Partnerem strategicznym ElectroMobility Poland ws. projektu budowy hubu elektromobilności w Jaworznie będzie tajwański koncern Foxconn - poinformował w czwartek (7 maja) minister aktywów Wojciech Balczun. Pierwszy polski samochód elektryczny...
Czytaj więcejDetailsW ocenie szefa banku centralnego kolejnym czynnikiem ograniczającym ryzyko znacznego wzrostu inflacji jest spowolnienie wzrostu wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw w pierwszym kwartale do najniższego poziomu od 5 lat. Przy tym – jak dodał – obniża się zatrudnienie w sektorze przemysłowym.
Po trzecie, stopy procentowe w Polsce i na świecie są znacząco wyższe niż u progu poprzedniego kryzysu energetycznego, kiedy mieliśmy stopy na poziomie 0,5 proc. Teraz mamy relatywnie wysokie stopy procentowe, które nie sprzyjają temu, żeby inflacja odbiła w górę
– powiedział Glapiński.
