Jak charytatywny stream Łatwoganga zgromadził miliony na koncie i przed ekranami

Transmisji na żywo zbiórki influencera Patryka „Łatwoganga” Garkowskiego. Fot. PAP/Leszek Szymański

Transmisji na żywo zbiórki influencera Patryka „Łatwoganga” Garkowskiego. Fot. PAP/Leszek Szymański

 

Stream Łatwoganga na rzecz fundacji Cancer Fighters w szczytowym momencie oglądało ponad 1,5 mln osób. Dynamikę transmisji nadawały m.in. koncerty i licytacje, 90 osób ogoliło głowy na znak solidarności z chorymi onkologicznie. W kilka dni zebrano ponad 250 mln zł.

Pretekstem do zbiórki na rzecz fundacji Cancer Fighters był opublikowany 14 kwietnia utwór „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)” autorstwa Borysa Przybylskiego, znanego jako „Bedoes 2115”, oraz podopiecznej fundacji, Mai Mecan, chorującej na nowotwór. Diss, czyli charakterystyczny dla muzyki rap utwór oparty na słownym ataku, tym razem został skierowany przeciwko rakowi. 

Artysta zapowiedział, że cały dochód z utworu zostanie przeznaczony na Fundację Cancer Fighters, która od 2015 r. pomaga osobom chorym na raka. Oprócz pomocy materialnej fundacja zapewnia także pomoc medyczną, psychologiczną oraz motywujące wydarzenia dla dzieci, młodzieży i dorosłych. 

Do tego utworu odniósł się influencer Łatwogang, czyli – zgodnie z informacjami podanymi na stronie Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej – Piotr Hancke; przedstawiany także jako Piotr Garkowski. W dniu premiery utworu opublikował on na TikToku nagranie, w którym zapowiedział, że każde polubienie jego wideo przełoży się na jedną sekundę słuchania „dissu na raka” na żywo. Dodał, że wszystkie środki zebrane podczas transmisji przekaże na rzecz fundacji. Dzień później ogłosił, że zgodnie z wynikiem – 767,3 tys. polubień stream potrwa 9 dni.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

Polski stream zostawił w tyle światowe zbiórki charytatywne

Transmisja rozpoczęła się 17 kwietnia o godz. 16 na platformie YouTube i trwała do 26 kwietnia, do godz. 21.37. Łącznie podczas streamu zebrano 251 mln zł. Odbywająca się w warszawskiej kawalerce akcja pobiła rekord świata w najwyższej kwocie zebranej podczas transmisji charytatywnej na żywo. 

Łatwogang przebił wynik 15-godzinnego streamu amerykańskiego twórcy MrBeasta, który w ramach akcji „Team Water” zebrał ponad 12 mln dolarów. Sam twórca odniósł się do zbiórki na platformie X, pisząc, że ceni wykorzystywanie zasięgów w dobrym celu. 

Zbiórka na rzecz fundacji Cancer Fighters pobiła także rekord francuskiego „Z Event 2025”, podczas którego 325 streamerów zebrało ok. 16,2 mln euro w ciągu czterech dni. W szczytowym momencie transmisję Łatwoganga oglądało ponad 1,5 mln osób. 

Początkowym celem twórcy było zebranie 500 tys. zł na pomoc chorym na raka. Już pierwszego dnia streamu udało się zgromadzić 258 tys. zł. Transmisja szybko nabrała tempa, gdy zaczęli dołączać goście, m.in. Doda, Borys Szyc, Maciej Musiał, Małgorzata Kożuchowska, Sanah, Julia Wieniawa i Cezary Pazura.

Wielkie pojednania na wizji

Podczas transmisji goście deklarowali wykonanie różnych wyzwań po osiągnięciu określonych kwot. Jednym z nich było godzenie skłóconych osób publicznych – do porozumienia doszło m.in. między raperami Tede i Peją, skonfliktowanymi od 2009 r. Pogodzili się także Doda i Magda Gessler oraz Wardęga z Frizem i Wersow.

Było im łyso – w geście solidarności

W trakcie streamu prowadzono również licznik ogolonych głów. Na ten gest zdecydowało się 90 osób, w tym 7 kobiet. Jako pierwsza głowę ogoliła youtuberka „Kasix”, a jej śladem poszły m.in. influencerka „Maffashion”, Katarzyna Nosowska, Aleksandra Domańska, Blanka Lipińska, Edyta Pazura oraz mama Bedoesa. Na transmisji działał także licznik wykonanych tatuaży inspirowanych grafiką z teledysku.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

Lewandowski, Szczęsny i Yamal, Szpilka z Wrzoskiem i Coldplay zagrali w jednej drużynie

Akcję wsparł także Robert Lewandowski, publikując na TikToku nagranie do utworu Bedoesa i Mai Mecan. Po przekroczeniu 45 mln zł doszło natomiast do rewanżowej walki Artura Szpilki z Arkadiuszem Wrzoskiem. Jej werdykt miał symboliczny charakter – za zwycięzcę ogłoszono Fundację Cancer Fighters. Wsparcie okazał również wokalista zespołu Coldplay, Chris Martin, który przesłał Łatwogangowi wideo, w którym śpiewał „śrubujemy”, nawiązując do rosnącej kwoty zbiórki.

Takiego składu mógłby im pozazdrościć niejeden festiwal 

Podczas transmisji odbyło się także kilka koncertów – na rzecz fundacji wystąpili m.in. Golec uOrkiestra, sanah, Szpaku i Grubson. W trakcie streamu pojawił się również pomysł zaproszenia prezydenta Polski, Karola Nawrockiego. Łatwogang zaznaczył jednak, że nie chce angażować polityki w zbiórkę. – Gdyby na przykład Karol Nawrocki wraz z Donaldem Tuskiem zdzwonili się wcześniej i podali sobie ręce. Uważam, że to nie byłby problem i to jest jedyna jakakolwiek opcja, aby polityka tutaj była, że obie strony przyszłyby i podałyby sobie rękę – powiedział podczas transmisji.

Licytacje, które nie uszły uwadze szefa WOŚP-u

W trakcie całej akcji otworzono także kilka licytacji. Wśród nich znalazł się m.in. srebrny medal olimpijski panczenisty Władimira Siemirunnija oraz rękawice Artura Szpilki. Zbiórkę skomentował Jerzy Owsiak.

52 miliony. Coś niesamowitego, coś nieprawdopodobnego! Tak jakbym przeliczył 8, może 9 tomografów komputerowych. Przeliczam, żebyście wiedzieli, żebyście zrozumieli, jaka to jest nieprawdopodobna wartość. (…) To wszystko jeszcze trwa, także dodawajmy do pieca i to mocno, bo akcja jeszcze trwa. Tu będzie rekord, tu będzie niesamowity rekord, coś nieprawdopodobnego

– wskazał w opublikowanym w sobotę nagraniu na platformie Facebook.

Do zbiórki dołączyło także wiele firm. Ta, która przekaże najwięcej środków, ma otrzymać możliwość nagrania reklamy z udziałem m.in. Bedoesa, Roksany Węgiel czy Maryli Rodowicz.

Pieniądze wojowników walczących niczym żołnierz z oddziałów specjalnych

Fundacja Cancer Fighters poinformowała w niedzielę (26 kwietnia) na platformie X, że środki ze zbiórki zostaną przeznaczone na leczenie, rehabilitację, zakup leków, transport do klinik, konsultacje specjalistyczne oraz codzienne funkcjonowanie podopiecznych w trakcie choroby. Wsparcie obejmie również osoby wymagające protez, specjalistycznego sprzętu lub rozwiązań umożliwiających powrót do możliwie normalnego życia. 

Wykorzystując duże zainteresowanie zbiórką Łatwogang zaapelował, aby 26 kwietnia (dzień zakończenia streamu) stał się dniem walki z rakiem u dzieci. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty odniósł się do tego w poniedziałek w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie, mówiąc że Kancelaria Sejmu skontaktowała się już z organizatorami zbiórki.

Jeżeli zdecydują się na taką drogę, chętnie pomożemy. Jeżeli nie, nie będziemy tej sprawy ruszali, bo to nie jest sprawa polityczna. Odcinam politykę jakąkolwiek od tej sprawy

– podkreślił marszałek. 

Organizatorzy wydarzenia przekazali, że „prowadzone są rozmowy z klinikami w całej Polsce”.

Jesteśmy już w kontakcie z kilkoma ośrodkami i wspólnie analizujemy, jakie potrzeby są najpilniejsze i gdzie nasze wsparcie może przynieść największy efekt. Może to oznaczać zakup sprzętu, doposażenie oddziałów, poprawę warunków leczenia, wsparcie programów medycznych lub większe projekty infrastrukturalne

– przekazano.

Podkreślono, że wszystkie działania będą prowadzone w sposób jawny i uporządkowany. 

Fundacja uruchomiła również serwis internetowy pełniący funkcję publicznego centrum informacji o wykorzystaniu środków, wskazując, że przy tak dużej skali finansowania transparentność musi być podstawą całego procesu. Według danych z 27 kwietnia, godz. 9, łączny przychód ze zbiórki wyniósł 257 549 860,32 zł.

Lekarz o zbiórce Łatwoganga: to kwota, za którą można wybudować nowy ośrodek onkologiczny

250 mln zł, które Łatwogang zebrał na pomoc dzieciom z chorobami nowotworowymi to kwota, za którą można od podstaw wybudować nowoczesny oddział onkologii i hematologii dziecięcej – powiedział PAP prof. Tomasz Szczepański, rektor Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

Choć skala pomocy jest bezprecedensowa, polska onkologia dziecięca wciąż potrzebuje systemowych rozwiązań, szczególnie w obszarze badań klinicznych

– podkreślił w rozmowie z PAP prof. dr hab. n. med. Tomasz Szczepański, rektor Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach i kierownik katedry i kliniki Pediatrii, Hematologii i Onkologii Dziecięcej Wydziału Nauk Medycznych w Zabrzu.

Przyznał, że choć pieniądze są w tym wszystkim ważne, to uwrażliwienie na sytuację dzieci z chorobą nowotworową jest bezcenne.

Te dzieci wymagają pomocy i nie chodzi tylko o leczenie. Gdy choruje dziecko, dotyczy to całej jego rodziny. To choćby koszt dojazdu. Są dzieci, które dojeżdżają na terapię 100 km. W jedną stronę. Dziecko cały czas potrzebuje opieki – jedno z rodziców musi zrezygnować z pracy, a leczenie może trwać nawet kilka lat

– zauważył prof. Szczepański.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

 

Jak wyjaśnił, zebrane środki mogą być przeznaczone choćby na wsparcie dla rodzin chorych. Dodał, że cały czas istnieją obszary, w których musimy posiłkować się zbiórkami.

Na szczęście w większości przypadków, gdy zawodzi leczenie klasyczne, możemy korzystać z tzw. ratunkowego dostępu do technologii lekowych, finansowanego przez państwo

– dodał.

To mechanizm, który ma pozwalać na finansowanie leku, który nie jest na liście refundacyjnej, ale jest niezbędny dla ratowania życia lub zdrowia konkretnego pacjenta.

Lekarz zauważył, że mimo tego zdarzają się leki, które nie są jeszcze zarejestrowane.

Czasami są one dostępne wyłącznie za granicą

– sprecyzował.

Zdaniem specjalisty, kluczowym wyzwaniem, przed którym obecnie stoimy, jest sfinansowanie udziału Polski w międzynarodowych, niekomercyjnych badaniach klinicznych. Jak wyjaśnił dr Szczepański, obecnie brakuje funduszy na ten cel, a Agencja Badań Medycznych (ABM) nie ogłosiła jeszcze konkursu na Narodowe Centra Koordynacyjne.

Środki te są nam niezbędne przede wszystkim do opłacenia obsługi badań klinicznych – to najważniejsze ogniwo procesu, bez którego nie możemy ruszyć z miejsca

– mówił.

Lekarz wytłumaczył, że zapewnienie finansowania na tym etapie pozwoliłoby na szybsze wdrożenie procedur, a co za tym idzie – zwiększyłoby realny dostęp dzieci do najnowocześniejszych terapii.

Bez tych funduszy polscy pacjenci pediatryczni nie będą mogli dołączyć do innych krajów europejskich

– podkreślił.

Dodał, że potrzeba wspierania medycyny poprzez zbiórki nie jest wyłącznie polską specyfiką. Na całym świecie fundacje prowadzą dodatkowe działania na rzecz dzieci z chorobami nowotworowymi. Najbardziej prestiżowym przykładem jest szpital St. Jude w Memphis, w Stanach Zjednoczonych.

Takie inicjatywy istnieją po to, by walczyć o zdrowie najmłodszych tak skutecznie, jak to tylko możliwe

– dodał.

Prof. Szczepański, zapytany o to, czy kwota zebrana przez Łatwoganga realnie pomoże najmłodszym pacjentom, przyznał, że to imponująca suma, która robi ogromne wrażenie. – To kwota, za którą można by od podstaw wybudować nowy ośrodek onkologii i hematologii dziecięcej. Mimo że potrzeby w tej dziedzinie są wciąż ogromne, jestem przekonany, że te pieniądze zostaną wykorzystane w najlepszy możliwy sposób i realnie odmienią los pacjentów – podkreślił.

Zbiórka influencera Piotra „Łatwoganga” Garkowskiego dla Fundacji Cancer Fighters prowadzona była na platformie YouTube w formie long streamu – nieprzerwanej transmisji na żywo, trwającej 9 dni. Rozpoczęła się 17 kwietnia i trwała do 26 kwietnia.

Dalsza część tekstu pod filmem

Czytaj także:

Czytaj także:

Czytaj także:

Czytaj także:

Exit mobile version