Jest śledztwo po tragicznym ataku niedźwiedzia na Podkarpaciu

Fot. Pixabay

Fot. Pixabay

Prokuratura Rejonowa w Sanoku wszczęła śledztwo w sprawie śmierci 58-latki w okolicach miejscowości Płonna (gm. Bukowsko). Ze wstępnych ustaleń wynika, że kobieta mogła zostać zaatakowana przez niedźwiedzia podczas poszukiwania poroży w lesie.

Do tragicznego zdarzenia doszło w czwartek rano (23 kwietnia). Jak poinformowała PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krośnie prok. Marta Kolendowska-Matejczuk, postępowanie prowadzone jest pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci (art. 155 Kodeksu karnego).

Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że 58-latka wyszła do lasu wraz z synem około godziny 8 w poszukiwaniu zrzutów poroża. W pewnym momencie rozdzielili się, a około godziny 10.30 mężczyzna odebrał od matki dramatyczny telefon.

Syn usłyszał, że atakuje ją niedźwiedź. Rozpoczął poszukiwania matki, którą odnalazł po kilkunastu minutach z obrażeniami głowy, bez oddechu

– przekazała prok. Kolendowska-Matejczuk. 

Mężczyzna zawiadomił służby ratunkowe. Jako pierwsi na miejsce dotarli strażacy oraz policjanci. Jak informował jeszcze w czwartek st. kpt. Paweł Giba z PSP w Sanoku, ze względu na rozległość obrażeń odstąpiono od czynności medycznych. Zgon 58-latki został oficjalnie potwierdzony przez lekarza o godz. 13. 

Pod nadzorem sanockiej prokuratury policjanci przeprowadzili szczegółowe oględziny i zabezpieczyli materiał dowodowy. Zebrane ślady mają kluczowe znaczenie dla ustalenia dokładnych okoliczności zdarzenia. 

Kluczowe dla śledztwa będą wyniki sekcji zwłok, która ma jednoznacznie potwierdzić bezpośrednią przyczynę zgonu oraz charakter odniesionych obrażeń. 

Ciało kobiety zostało zabezpieczone do sekcji zwłok. Na ten moment nie znam jeszcze terminu jej przeprowadzenia

– dodała prokurator.

Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem

Czytaj także:

Oględzin miejsca tragedii, położonego około 1,5 km w głąb lasu na trudnym, górzystym terenie, jeszcze w czwartek dokonali także przedstawiciele Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Rzeszowie. Według ekspertów kluczową rolę odegrały warunki pogodowe. 

W dniu zdarzenia panowały wietrzne warunki, co mogło osłabić zmysły węchu i słuchu u niedźwiedzia. Sprzyja to powstaniu sytuacji zaskoczenia zwierzęcia bliską obecnością człowieka

– poinformował RDOŚ w komunikacie.

Exit mobile version