B. funkcjonariusz SOP zaatakował nożem rodzinę. Prokuratura: nie był pod wpływem narkotyków i alkoholu

Doprowadzenia Piotra K. (C) na posiedzenie aresztowe Sądu Rejonowego w Słupsku. Fot. PAP/Piotr Kowala

Doprowadzenia Piotra K. (C) na posiedzenie aresztowe Sądu Rejonowego w Słupsku. Fot. PAP/Piotr Kowala

Podejrzany o zabójstwo w Ustce czteroletniej córki i usiłowanie zabójstwa czworga członków swojej rodziny były funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa w chwili popełnienia zarzucanych mu czynów nie był pod wpływem alkoholu i narkotyków – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Słupsku Paweł Wnuk.

Prokurator Wnuk przekazał PAP, że śledczy otrzymali opinię biegłych po przeprowadzonych badaniach toksykologicznych podejrzanego 44-letniego Piotra K.

Wynika z niej, że podejrzany w chwili popełnienia zarzucanych mu czynów nie był pod wpływem alkoholu, narkotyków, środków odurzających ani psychotropowych – powiedział rzecznik prokuratury. 

Opinia została dołączona do akt śledztwa, które prowadzi Prokuratura Okręgowa w Słupsku. 

Prok. Wnuk przekazał, że podejrzany został poddany jednorazowemu badaniu psychiatrycznemu w warunkach ambulatoryjnych, by ustalić, czy był poczytalny w chwili popełniania zarzucanych mu przestępstw. Badanie przeprowadziło dwóch biegłych specjalistów. 

Opinia psychiatryczna nie została jeszcze wydana. Prokuratura czeka na nią

– powiedział PAP prok. Wnuk. 

Dodał, że w ciągu kilku dni prokuratura skieruje do sądu wniosek o przedłużenie aresztu wobec Piotra K. na kolejne trzy miesiące.

Dalsza część tekstu pod ;polecanym artykułem

Czytaj także:

Do zbrodni doszło 26 stycznia. Piotr K., funkcjonariusz SOP z 23-letnim stażem, z żoną i dziećmi spędzał urlop w Ustce na Pomorzu u teściów. Około godz. 21.30 po zakończonej grze w karty w mieszkaniu przy ul. Bałtyckiej Piotr K. zaatakował nożem rodzinę. Czteroletnia córka mężczyzny, mimo kilkudziesięciominutowej reanimacja zmarła. Żona napastnika, on sam, jego teściowie i syn trafili do szpitali. 

44-latek w Prokuraturze Okręgowej w Słupsku usłyszał zarzut zabójstwa córki i usiłowania zabójstwa czworga członków rodziny. Podejrzany przyznał się do zarzucanych czynów i został aresztowany. 

Po zdarzeniu Piotr K., został zawieszony w pełnieniu obowiązków służbowych i wszczęto procedurę usunięcia go ze służby. MSWiA informowało wówczas, że funkcjonariusz na początku października ub.r. przeszedł badania okresowe. Służył w Warszawie. Nie brał bezpośredniego udziału w żadnych czynnościach ochronnych najważniejszych osób w państwie. 

10 lutego rzecznik prasowy komendanta Służby Ochrony Państwa płk Bogusław Piórkowski przekazał, że Piotr K. został wydalony ze służby.

Piotrowi K. grozi dożywocie.

Czytaj także:

Exit mobile version