Co z przyjęciem Ukrainy do UE?
Szefowa unijnej dyplomacji pytana była o możliwe terminy przyjęcia Ukrainy do Unii Europejskiej. Władze w Kijowie uważają, że mogłoby to nastąpić już w 2027 roku.
Zrozumiałe, że rozszerzenie jest zawsze decyzją geopolityczną. Poprzednie rozszerzenia też zawsze miały geopolityczny charakter. Ale jednocześnie są to także reformy, które powinny wprowadzić państwa, przyłączające się do UE – zaznaczyła. – Dlatego ważne jest, by Ukraina wykonywała swoją pracę, ale też ważne, żebyśmy i my wykonali swoją pracę. Dlatego nie mogę określić konkretnej daty, jednak (…) moim życzeniem jest, aby Ukraina niebawem przyłączyła się do Unii Europejskiej
– oświadczyła.
Kallas: przekazujemy władzom w Kijowie 80 mln euro z zysków z rosyjskich aktywów
Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas ogłosiła we wtorek (31 marca) przekazanie Ukrainie 80 mln euro, pochodzących z zysków z zamrożonych rosyjskich aktywów. Decyzję tę ogłosiła po nieformalnym posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych państw UE w Kijowie.
Dziś z przyjemnością informuję, że przekazujemy Ukrainie dodatkowe 80 mln euro, uzyskane z zysków z zamrożonych rosyjskich aktywów
– powiedziała na wspólnej konferencji prasowej z ministrem spraw zagranicznych Ukrainy Andrijem Sybihą.
Kallas wypowiedziała się m.in. na temat 20. pakietu sankcji UE wobec Rosji, który blokowany jest przez Węgry i Słowację. Węgierski premier Viktor Orban zablokował też unijną pożyczkę dla Ukrainy w wysokości 90 mld euro na lata 2026 i 2027.
Aby zakończyć tę wojnę należy przeciwstawiać się Moskwie, a nie ją wynagradzać. Nie osłabiać sankcje, lecz je nasilać. 20. pakiet sankcji gotowy jest do wprowadzenia i jeszcze bardziej naciągniemy sieć, szczególnie wobec rosyjskiej floty cieni
– zapowiedziała.
Szefowa unijnej dyplomacji pytana była też o możliwe terminy przyjęcia Ukrainy do Unii Europejskiej. Władze w Kijowie uważają, że mogłoby to nastąpić już w 2027 roku.
Zrozumiałe, że rozszerzenie jest zawsze decyzją geopolityczną. Poprzednie rozszerzenia też zawsze miały geopolityczny charakter. Ale jednocześnie są to także reformy, które powinny wprowadzić państwa, przyłączające się do UE
– zaznaczyła.
Dlatego ważne jest, by Ukraina wykonywała swoją pracę, ale też ważne, żebyśmy i my wykonali swoją pracę. Dlatego nie mogę określić konkretnej daty, jednak (…) moim życzeniem jest, aby Ukraina niebawem przyłączyła się do Unii Europejskiej
– oświadczyła.
Szefowie dyplomacji krajów unijnych, w tym Radosław Sikorski, uczestniczyli we wtorek w Kijowie w nieformalnym posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych państw UE. Poświęcone ono było czwartej rocznicy rosyjskich zbrodni wojennych w Buczy.
To miasteczko pod Kijowem okupowane było przez wojska Rosji przez 33 dni. Zajmowały one Buczę 27 lutego do 31 marca 2022 roku. W tym czasie zginęło 561 cywilów, wśród nich – 12 dzieci.
Zełenski: zwrócę się do USA o przekazanie Rosji oferty rozejmu energetycznego
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył we wtorek (31 marca), że planuje zwrócić się do Waszyngtonu z prośbą o przekazanie Rosji oferty rozejmu w sektorze energetycznym – podała agencja Interfax-Ukraina.
Podczas uroczystości upamiętniających czwartą rocznicę masakry w Buczy Zełenski poinformował, że planuje w środę przeprowadzić rozmowy online z amerykańskimi negocjatorami, w trakcie których wystosuje prośbę o przekazanie Rosji oferty dotyczącej zawieszenia broni. Dodał, że jeśli Moskwa nie zgodzi się na rozejm, Ukraina będzie nadal odpowiadać na rosyjskie bombardowania własnymi atakami.
Prezydent powiedział, że w rozmowie ze strony ukraińskiej weźmie udział sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Rustem Umierow, a ze strony amerykańskiej wysłannicy Trumpa Steve Witkoff i Jared Kushner. Rozmowa skupi się na stanowisku Ukrainy i przygotowaniach do ewentualnego „przynajmniej trójstronnego spotkania”.
Wcześniej we wtorek (31 marca) rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow sceptycznie odniósł się do propozycji Zełenskiego, dotyczącej zawieszenia broni w sektorze energetycznym na czas świąt wielkanocnych.
W poniedziałek prezydent Ukrainy powiedział, że jego kraj jest gotów wstrzymać walki z Rosją na Wielkanoc, jednak nie za cenę godności i niepodległości.
Popieramy jakiekolwiek sposoby zakończenia wojny – powiedział w rozmowie z dziennikarzami. Nadmienił, że trójstronne rozmowy pokojowe Ukraina-USA-Rosja mogą być kontynuowane. – Nie uważam, byśmy znajdowali się w impasie. Impas – i co po nim? Mamy poddać się, rozluźnić? Niech Rosja się poddaje, my nie będziemy. Musimy zorganizować trójstronne spotkanie i iść dalej ścieżką dyplomatyczną
– oświadczył.
Agencja Reutera poinformowała we wtorek, że bezzałogowce należące do ukraińskiej armii po raz kolejny zaatakowały rosyjski port Ust-Ługa nad Bałtykiem i znajdujące się tam zbiorniki z ropą naftową.
Do wcześniejszych ataków na port i magazyny ropy naftowej w Ust-Łudze, jeden z dwóch największych rosyjskich portów nad Bałtykiem, pozwalających na eksport ropy, doszło 25 i 27 marca. Celem nalotów były wówczas również terminal naftowy w Primorsku i baza rosyjskiej Floty Bałtyckiej w Kronsztadzie. W ocenie wielu analityków zawieszenie eksportu produktów naftowych przez Ust-Ługę może zmusić duże rafinerie w europejskiej części Rosji do ograniczenia zakresu działalności.
Szefowie MSZ państw UE i Ukrainy: Rosja musi ponieść odpowiedzialność za zbrodnie wojenne
Ministrowie spraw zagranicznych państw Unii Europejskiej i Ukrainy potwierdzili we wtorek (31 marca) swoje niezachwiane zaangażowanie na rzecz pociągnięcia Rosji do pełnej odpowiedzialności za naruszenia prawa międzynarodowego na terytorium Ukrainy, w tym za agresję, sprzeciwiającą się zasadom Karty Narodów Zjednoczonych.
Zebraliśmy się dzisiaj w Kijowie i Buczy, aby uczcić pamięć ofiar masowych zbrodni, popełnionych w Buczy podczas tymczasowej okupacji przez Rosję części obwodu kijowskiego w 2022 r., oraz potwierdzić nasze niezachwiane zaangażowanie na rzecz zapewnienia pełnej odpowiedzialności Federacji Rosyjskiej za wszelkie naruszenia prawa międzynarodowego na terytorium Ukrainy lub wobec niej, w tym agresję, naruszającą Kartę Narodów Zjednoczonych
– czytamy w oświadczeniu ministrów.
Pod dokumentem podpisali się wysoka przedstawiciel Unii Europejskiej ds. zagranicznych i bezpieczeństwa oraz szefowie MSZ: Austrii, Belgii, Bułgarii, Chorwacji, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Grecji, Irlandii, Włoch, Łotwy, Litwy, Luksemburga, Malty, Holandii, Polski, Portugalii, Cypru, Rumunii, Słowacji, Słowenii, Hiszpanii, Szwecji i Ukrainy.
Szefowie dyplomacji uczestniczą we wtorek (31 marca) w Kijowie w nieformalnym posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych państw UE.
Uczestnicy spotkania oddali hołd pamięci wszystkich ofiar zbrodni w Buczy oraz w innych miastach, miasteczkach i wsiach na terenie całej Ukrainy, gdzie ludność cywilna padła ofiarą masowych mordów, tortur, przemocy seksualnej, przymusowych deportacji oraz innych poważnych naruszeń międzynarodowego prawa humanitarnego i praw człowieka.
Dowody zebrane po wycofaniu się wojsk rosyjskich podkreślają konieczność zapewnienia pełnej i kompleksowej odpowiedzialności
– podkreślono w dokumencie.
Ponownie potwierdzamy nasze zaangażowanie na rzecz zapewnienia pełnej odpowiedzialności za zbrodnie wojenne i inne poważne przestępstwa, popełnione w związku z agresywną wojną Rosji przeciwko Ukrainie. W tym kontekście z zadowoleniem przyjmujemy ostatnie postępy, osiągnięte w ramach Rady Europy przy wsparciu Unii Europejskiej, zmierzające do rozpoczęcia działalności Specjalnego Trybunału ds. zbrodni agresji przeciwko Ukrainie oraz utworzenia Międzynarodowej Komisji Odszkodowawczej dla Ukrainy. Wyrażamy również nasze poparcie dla prowadzonego przez Międzynarodowy Trybunał Karny śledztwa w sprawie sytuacji na Ukrainie i wzywamy wszystkie państwa członkowskie do pełnej współpracy
– napisano we wspólnym oświadczeniu ministrów.
Przedstawiciele państw UE podkreślili, że odpowiedzialność stanowi nieodłączny element wszechstronnego, sprawiedliwego i trwałego pokoju, a także przestrzegania prawa międzynarodowego.
W piątym roku agresywnej wojny, prowadzonej przez Rosję, potwierdzamy nasze niezmienne, zdecydowane i niezachwiane poparcie dla niepodległości, suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy w granicach uznanych przez społeczność międzynarodową, zgodnie z celami i zasadami Karty Narodów Zjednoczonych oraz prawa międzynarodowego
– zaznaczono w dokumencie.
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha wraz z szefową dyplomacji Unii Europejskiej Kają Kallas oraz ministrami spraw zagranicznych państw członkowskich UE odwiedzili we wtorek Buczę w czwartą rocznicę rosyjskiej zbrodni – przekazała agencja Interfax-Ukraina. Polskę reprezentuje szef MSZ Radosław Sikorski.
Okupacja Buczy trwała 33 dni. Według Prokuratury Generalnej Ukrainy, w mieście i okolicach siły rosyjskie zabiły w tym czasie ponad 400 cywilów, w tym 37 dzieci.
Pożar w zakładach petrochemicznych w Tatarstanie
W zakładach petrochemicznych w Niżniekamsku w Tatarstanie, w europejskiej części Rosji, wybuchł pożar; w regionie ogłoszono alarm w związku z zagrożeniem ze strony bezzałogowców, pracę wstrzymało także lokalne lotnisko – poinformowała agencja Reutera, powołując się na lokalne media.
Nie ma zagrożenia dla mieszkańców i środowiska
– zapewniła w komunikacie służba prasowa fabryki.
Według komunikatu właściciela zakładu, firmy Sibur, cytowanego przez Reutersa, jedna osoba zginęła, a 50 zostało rannych. Powodem pożaru w zakładach petrochemicznych miała być była awaria jednego z urządzeń, na co – jak przekazano – wskazują wstępne wyniki dochodzenia w tej sprawie.
Według rosyjskiego ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych, do działań ratunkowych skierowano 19 sztuk sprzętu pożarniczego i 60 osób personelu. Wielkość zasobów zaangażowanych w te działania ma jeszcze zostać zwiększona.
Jak wynika z komunikatów lokalnych władz, funkcjonowanie lotniska wznowiono po kilkudziesięciu minutach.
Zakłady petrochemiczne w Niżniekamsku są jednymi z największych tego typu w Rosji. Zajmują się produkcją materiałów syntetycznych i plastiku. Niżniekamsk był wcześniej (w 2024 r.) atakowany przez ukraińskie drony, które uderzyły m.in. w znajdującą się w pobliżu miasta rafinerię.
Szefowie MSZ krajów UE złożyli wizytę w Buczy w czwartą rocznicę rosyjskiej zbrodni
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha wraz z szefową dyplomacji Unii Europejskiej Kają Kallas oraz ministrami spraw zagranicznych państw członkowskich UE odwiedzili we wtorek (31 marca) Buczę w czwartą rocznicę rosyjskiej zbrodni – przekazała agencja Interfax-Ukraina. Polskę reprezentuje szef MSZ Radosław Sikorski.
Jak poinformował korespondent Interfax-Ukraina, ministrowie złożyli znicze pod pomnikiem ofiar zbrodni w Buczy i oddali hołd pamięci Ukraińców, brutalnie zamordowanych w tym miejscu cztery lata temu. Odwiedzili też cerkiew, w której znajduje się wystawa zdjęć i filmów dokumentujących rosyjskie okrucieństwa w Buczy.
Kallas podkreśliła, że Europa nie pozwoli, by Ukraina zniknęła z pola zainteresowania społeczności międzynarodowej w obliczu wojny na Bliskim Wschodzie. Zaznaczyła, że osiągnięcie sprawiedliwego i trwałego pokoju nie jest możliwe bez pociągnięcia Rosji do odpowiedzialności za popełnione zbrodnie.
Szefowa dyplomacji UE podkreśliła, że Ukraina jest częścią Europy, dlatego Europa „również pragnie, aby wojna zakończyła się sprawiedliwym i trwałym pokojem”. Przypomniała, że zbrodnie wojenne popełnione przez Rosję „niestety nie są odosobnionymi przypadkami”.
To scenariusz, który Rosja stosuje wszędzie tam, gdzie okupuje terytorium, i o tym musimy pamiętać. Dlatego głównym celem naszej dzisiejszej wizyty z ministrami spraw zagranicznych państw Unii Europejskiej jest zapewnienie odpowiedzialności. Bez odpowiedzialności, jeśli te zbrodnie pozostaną bezkarne, nie ma możliwości osiągnięcia sprawiedliwego i trwałego pokoju
– wyjaśniła Kallas.
Według Sybihy obecna linia frontu na Ukrainie stanowi również granicę prawa międzynarodowego i wartości wspólnych z Europą.
Być może jak w żadnym innym mieście, właśnie w Buczy odczuwa się, że przyszłość Europy, bezpieczeństwo Europy rozstrzyga się właśnie tutaj, na Ukrainie
– powiedział Sybiha.
Minister podkreślił również znaczenie pociągnięcia agresora do odpowiedzialności dla osiągnięcia sprawiedliwego pokoju.
Pociągnięcie agresora do odpowiedzialności jest nieodłączną częścią trwałego, godnego i sprawiedliwego pokoju
– oznajmił.
Siły rosyjskie wkroczyły do Buczy, miejscowości położonej na północno-zachodnich przedmieściach Kijowa, na początku marca 2022 r. Po wyzwoleniu miasteczka przez wojska ukraińskie na jaw wyszły zbrodnie, których dopuścili się tam rosyjscy żołnierze na mieszkańcach.
Okupacja Buczy trwała 33 dni. Według Prokuratury Generalnej Ukrainy, w mieście i okolicach siły rosyjskie zabiły w tym czasie ponad 400 cywilów, w tym 37 dzieci.
Kreml sceptyczny wobec propozycji Zełenskiego w sprawie rozejmu na czas Wielkanocy
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow sceptycznie odniósł się we wtorek (31 marca) do propozycji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, dotyczącej rozejmu energetycznego na czas świąt wielkanocnych. Podkreślił, że nie zapoznał się ze szczegółami tej propozycji i „nadal opowiada się za ogólnym porozumieniem pokojowym”.
W poniedziałek (31 marca) Zełenski oświadczył, że Ukraina gotowa jest wstrzymać walki z Rosją na Wielkanoc, jednak nie za cenę godności i niepodległości.
Popieramy jakiekolwiek sposoby zakończenia wojny
– powiedział w rozmowie z dziennikarzami.
Jeśli Rosja gotowa jest, aby nie uderzać w ukraińską energetykę, my nie będziemy odpowiadać uderzeniami w jej energetykę
– zaznaczył Zełenski.
Pieskow we wtorek ocenił, że to na Zełenskim spoczywa odpowiedzialność za pokój na Ukrainie.
Z wypowiedzi Zełenskiego nie wynika jasno sformułowana inicjatywa w sprawie rozejmu wielkanocnego. Jak zawsze mówił o swojej gotowości i chęci zawarcia rozejmu, jakiegokolwiek rodzaju. Jednak my powtarzamy: Zełenski musi wziąć na siebie odpowiedzialność i podjąć właściwe decyzje, abyśmy mogli zmierzać w kierunku pokoju, a nie rozejmu
– powiedział Pieskow na konferencji prasowej.
Zełenski wyraził w poniedziałek przekonanie, że trójstronne rozmowy pokojowe Ukraina-USA-Rosja mogą być kontynuowane.
Nie uważam, byśmy znajdowali się w impasie. Impas – i co po nim? Mamy poddać się, rozluźnić? Niech Rosja się poddaje, my nie będziemy. Musimy zorganizować trójstronne spotkanie i iść dalej ścieżką dyplomatyczną
– oświadczył.
Pieskow na wtorkowej konferencji ostrzegł też, że Rosja będzie reagować, jeśli inne kraje pozwolą Ukrainie na wykorzystanie swojej przestrzeni powietrznej do ataków dronów na rosyjskie porty nad Bałtykiem.
Jeśli przestrzeń powietrzna jest udostępniania do prowadzenia wrogiej działalności terrorystycznej przeciwko Federacji Rosyjskiej, zmusi nas to do wyciągnięcia wniosków i podjęcia odpowiednich działań
– zapowiedział rzecznik Kremla.
Agencja Reutera poinformowała we wtorek, że bezzałogowce należące do ukraińskiej armii po raz kolejny zaatakowały rosyjski port Ust-Ługa nad Bałtykiem i znajdujące się tam zbiorniki z ropą naftową.
Do wcześniejszych ataków na port i magazyny ropy naftowej w Ust-Łudze, jeden z dwóch największych rosyjskich portów nad Bałtykiem, pozwalających na eksport ropy, doszło 25 i 27 marca. Celem nalotów były wówczas również terminal naftowy w Primorsku i baza rosyjskiej Floty Bałtyckiej w Kronsztadzie. W ocenie wielu analityków zawieszenie eksportu produktów naftowych przez Ust-Ługę może zmusić duże rafinerie w europejskiej części Rosji do ograniczenia zakresu działalności.
Ukraińskie wojska przeprowadziły kolejny atak na port Ust-Łudze
Bezzałogowce należące do ukraińskiej armii po raz kolejny zaatakowały rosyjski port Ust-Ługa nad Bałtykiem i znajdujące się tam zbiorniki z ropą naftową – poinformowała we wtorek (31 marca) agencja Reutera, powołując się na przedstawicieli lokalnej administracji.
Atak ukraińskich dronów, przeprowadzony w nocy z poniedziałku na wtorek, potwierdził na Telegramie gubernator obwodu leningradzkiego Aleksandr Drozdenko, który powiadomił także o trzech osobach poszkodowanych na skutek ostrzału i o uszkodzeniach budynków na terenie portu.
Rosyjska obrona przeciwlotnicza miała zestrzelić 38 ukraińskich bezzałogowców nad obwodem leningradzkim i 92 nad całym terytorium Rosji.
Jak wynika z doniesień serwisu NASA FIRMS, który pozwala na obserwowanie – na podstawie danych satelitarnych – miejsc na powierzchni Ziemi, gdzie trwają pożary, w porcie w Ust-Łudze nadal płoną zbiorniki z ropą naftową. Ogień jest widoczny nieprzerwanie od blisko tygodnia, gdy ukraińskie wojska przeprowadziły pierwsze uderzenia na te obiekty.
Do wcześniejszych ataków na port i magazyny ropy naftowej w Ust-Łudze, jeden z dwóch największych rosyjskich portów nad Bałtykiem, pozwalających na eksport ropy, doszło 25 i 27 marca. Celem nalotów były wówczas również terminal naftowy w Primorsku i baza rosyjskiej Floty Bałtyckiej w Kronsztadzie. W ocenie wielu analityków zawieszenie eksportu produktów naftowych przez Ust-Ługę może zmusić duże rafinerie w europejskiej części Rosji do ograniczenia zakresu działalności.
Francuski generał: siły powietrzne muszą być przygotowane na konfrontację z Rosją
Wojskowy francuskich Sił Powietrznych i Kosmicznych gen. Dominique Tardif powiedział dziennikowi „Liberation”, że siły te muszą przygotować się na poważną konfrontację z Rosją. Jak podkreślił, nie można wykluczyć, że Rosja będzie „testować zdolność NATO do reagowania”.
Wywiad z wojskowym, osobą numer dwa we francuskich siłach powietrznych, ukazał się we wtorkowym wydaniu „Liberation”.
Nie jest niemożliwe, że Rosja będzie testować zdolność NATO do reagowania, gdy Amerykanie będą podejmować działania czy mieć zainteresowania poza Europą
– powiedział Tardif.
Uznał, że taki moment mógłby nastąpić „między 2028 i 2029 rokiem”, w okresie zmiany administracji USA, gdy Rosja odnowi swoje zdolności po przerwaniu walk w Ukrainie.
W wywiadzie zauważył, że „obecny konflikt na Bliskim Wschodzie dowodzi po raz kolejny, że wojna pochłania dużo pocisków”. Podkreślił, że armia francuska musi działać w kierunku utworzenia zapasów na wypadek konfliktu o dużej intensywności. Zwrócił uwagę, że kraje bałtyckie nie mają myśliwców, a więc „w razie problemu” siły lotnicze krajów zachodnich będą „na pierwszej linii na flance wschodniej”. Generał mówił o roli armii francuskiej w ewentualnych gwarancjach bezpieczeństwa dla Ukrainy, jakie w razie rozejmu miałaby zapewnić „koalicja chętnych”. Wyjaśnił, że Francja odpowiadać będzie za „komponent powietrzny”.
Wojskowy powiedział też, że zgodnie z porozumieniami łączącymi Francję z partnerami na Bliskim Wschodzie zaangażowała ona zasoby, jakie ma w bazach w tym regionie. Francuskie samoloty Rafale zestrzeliwują w razie potrzeby irańskie drony, do wsparcia skierowano także środki systemy obrony powietrznej SAMPT/T i zasoby logistyczne. Tardif podkreślił, że są to działania obronne.
Przyznał, że w walce z dronami Rafale nie są najskuteczniejsze i armia pracuje nad obniżeniem kosztów (ze względu na wysoki koszt używanych przez Rafale pocisków MICA – PAP). Jednym ze sposobów są „drony-zabójcy”, tj. zwalczające inne drony.
Szef polskiej dyplomacji weźmie udział w spotkaniu ministrów spraw zagranicznych państw UE w Kijowie
We wtorek (31 marca) wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski weźmie udział w nieformalnym spotkaniu europejskich szefów MSZ w Kijowie. Szefowie dyplomacji państw UE mają upamiętnić tragedię w Buczy i omówić dalsze wsparcie dla Ukrainy.
Szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha już w piątek zapowiedział wizytę ministrów spraw zagranicznych państw Unii Europejskiej oraz szefowej unijnej dyplomacji Kai Kallas w Kijowie, która nastąpi we wtorek, 31 marca.
Wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski weźmie udział w nieformalnym spotkaniu ministrów spraw zagranicznych UE FAC w Kijowie
– poinformował polski MSZ.
Z kolei Sybiha podkreślił, że data spotkania – 31 marca – jest nieprzypadkowa.
Data ta ma znaczenie symboliczne. Uczcimy rocznicę tragedii w Buczy i potwierdzimy naszą determinację, by pociągnąć rosyjskich zbrodniarzy do odpowiedzialności za te i inne okrucieństwa. Omówimy także wsparcie UE dla Ukrainy, zwiększenie presji na Rosję, a także wysiłki na rzecz osiągnięcia pokoju i zapewnienia długoterminowej stabilności w Europie
– napisał Sybiha na platformie X w piątek.
Szefowa unijnej dyplomacji podkreśliła ze swej stronny, że europejscy partnerzy przybędą do Kijowa z jednolitym stanowiskiem wsparcia Ukrainy oraz wyraźnym sygnałem solidarności. „Rosja musi odpowiedzieć za swoje zbrodnie wojenne. Pociągnięcie do odpowiedzialności jest niezbędnym warunkiem osiągnięcia sprawiedliwego i trwałego pokoju” – napisała Kallas na platformie X.
Bucza, miasteczko pod Kijowem, była okupowana przez rosyjskie wojska przez 33 dni. Według Prokuratury Generalnej Ukrainy od marca do kwietnia 2022 r. w mieście i jego okolicach Rosjanie zabili ponad 400 cywilów, w tym 37 dzieci.
Do Kijowa przybyli szefowie MSZ krajów UE i szefowa unijnej dyplomacji
Szefowa dyplomacji UE Kaja Kallas i ministrowie spraw zagranicznych krajów unijnych, w tym z Polski Radosław Sikorski, przybyli do Kijowa z oficjalną wizytą – podał we wtorek (31 marca) szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha. Politycy mają upamiętnić ofiary masakry w Buczy i omówić wsparcie dla Ukrainy.
Witamy w Kijowie, drodzy europejscy przyjaciele, Kajo Kallas i unijni ministrowie! Dziś upamiętniamy ponurą rocznicę masakry w Buczy. Tego dnia wstrząsające obrazy zamordowanych cywilów wstrząsnęły do głębi całym światem. Tak silna obecność Europy w tym dniu pokazuje, że sprawiedliwość za tę i inne rosyjskie zbrodnie jest nieunikniona
– napisał Sybiha na platformie X.
Ukraiński minister spraw zagranicznych wyraził przekonanie, że pełne rozliczenie rosyjskich zbrodni w jego kraju jest kluczowe dla przywrócenia sprawiedliwości w Europie.
Dziś będziemy kontynuować działania na rzecz pociągnięcia (sprawców – PAP) do odpowiedzialności za te zbrodnie
– zaznaczył.
Sybiha przypomniał, że mijają też cztery lata, odkąd wojsko ukraińskie zaczęło wyzwalać obwód kijowski i inne obszary okupowane przez Rosję w 2022 roku.
To przypomnienie o bohaterstwie naszych obrońców. Ukraina wie, jak zwyciężać
– dodał.
Szef MSZ zaznaczył, że wizyta unijnej delegacji jest oznaką prawdziwej odwagi i solidarności z Ukrainą oraz wyraził wdzięczność wobec Kallas i pozostałych uczestników za przybycie.
Polskie MSZ poinformowało, że wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski weźmie udział we wtorek w nieformalnym spotkaniu szefów dyplomacji państw UE w Kijowie.
Siły rosyjskie wkroczyły do Buczy, miejscowości położonej na północno-zachodnich przedmieściach Kijowa, na początku marca 2022 roku. Po wyzwoleniu przez wojska ukraińskie na jaw wyszły zbrodnie, których dopuścili się rosyjscy żołnierze na mieszkańcach. Udokumentowano setki zamordowanych przez rosyjskie oddziały, które na początku kwietnia wycofywały się po nieudanej próbie zdobycia ukraińskiej stolicy.
Rosyjska okupacja Buczy trwała 33 dni. Według Prokuratury Generalnej Ukrainy w mieście i okolicach siły rosyjskie zabiły w tym czasie ponad 400 cywilów, w tym 37 dzieci.
Zełenski dla Axiosa: długotrwała wojna z Iranem dobra dla Rosji, zła dla Ukrainy
Długotrwała wojna z Iranem byłaby bardzo dobra dla Rosji i bardzo zła dla Ukrainy – powiedział w poniedziałek portalowi Axios prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Według Ukraińców nie ma żadnych postępów w procesie pokojowym dotyczącym zakończenia wojny w ich kraju.
Ukraiński przywódca podkreślił, że w związku z rosnącymi cenami ropy i poluzowaniem amerykańskich sankcji rosyjska gospodarka otrzymuje duże wsparcie, a wojna może doprowadzić do braków pocisków przechwytujących i innego rodzaju uzbrojenia, którego potrzebują Ukraińcy.
Dodał, że jego kraj podzielił się danymi wywiadowczymi z liderami krajów bliskowschodnich dotyczących rosyjskiego wsparcia dla Iranu. Ukraina udostępniła im dowody mające świadczyć o tym, że Rosjanie przekazali Iranowi zdjęcia satelitarne amerykańskich i europejskich baz wojskowych w regionie i innej infrastruktury krytycznej w Arabii Saudyjskiej, Katarze, Jordanii i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Jestem pewien, że Rosja chce długiej wojny. Mają korzyści: USA koncentrują się na Bliskim Wschodzie i mogą zmniejszyć pomoc wojskową dla Ukrainy. Sankcje są częściowo zniesione. Widzę jedynie korzyści dla Rosji z przedłużającej się wojny z Iranem
– powiedział Zełenski.
Prezydent Ukrainy rozmawiał z Axiosem po powrocie z Bliskiego Wschodu. Zełenski podkreśla, że Ukraina ma doświadczenie w zwalczaniu dronów, którego nie posiadają kraje Bliskiego Wschodu, a które wynika z działań wojennych prowadzonych w wojnie z Rosją.
Podczas wizyty ukraińskiego prezydenta na Bliskim Wschodzie podpisane zostały umowy o współpracy Ukrainy w zakresie zwalczania dronów z Arabią Saudyjska i Katarem; kolejna, ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, jest na etapie negocjacji. Porozumienia mają obejmować zarówno dostawy systemów defensywnych, jak i uderzeniowych, w tym morskich dronów typu Magura, używanych dotąd przez Ukrainę na Morzu Czarnym przeciwko rosyjskiej Flocie Czarnomorskiej.
Ukraiński przywódca nie odwiedził jednak Izraela, gdyż – jak przekazał – ten kraj nie poprosił go o pomoc. Dodał, że nie rozmawiał z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu od dwóch lat. Podkreślił, że to zależy od Izraela, czy chce współpracować z Ukrainą.
Przedstawiciele władz ukraińskich utrzymują, że w związku z całkowitą koncentracją USA na wojnie z Iranem nie ma żadnych postępów w procesie pokojowym dotyczącym zakończenia wojny w ich kraju.
Zełenski obawia się, że po zakończeniu wojny z Iranem administracja Donalda Trumpa powróci do swoich nacisków na Kijów, by ten zgodził się na ustępstwa terytorialne, mające doprowadzić do zakończenia konfliktu.
Jestem pewien, że prezydent Trump i jego zespół chcą zakończyć wojnę. Ale dlaczego my mamy za to płacić? Nie my jesteśmy agresorami. Nie widzą innego wyjścia, by zatrzymać Putina poza tym, by wycofać ukraińskich żołnierzy z naszego terytorium. Obawiam się, że nikt tak naprawdę nie szacuje ryzyka takiej decyzji dla naszego bezpieczeństwa
– dodał.
Ukraińskie władze: dwie ofiary śmiertelne rosyjskich ataków, wielu rannych
Dwie osoby zginęły, a ponad 20 zostało rannych podczas rosyjskich ataków w obwodach połtawskim, dniepropietrowskim i sumskim – poinformowały w nocy z poniedziałku na wtorek (30/31 marca) władze tych regionów.
W pobliżu Połtawy na środkowym wschodzie w spadające fragmenty dronów zabiły jedną osobę, zraniły trzy i uszkodziły dom wielorodzinny – napisał na Telegramie gubernator obwodu połtawskiego Witalij Diakiwnycz.
Wcześniej władze informowały o działaniach obrony przeciwlotniczej w obwodzie połtawskim.
Ataki dronów i ostrzały artyleryjskie zabiły jedną osobę w sąsiednim obwodzie dniepropietrowskim, niedaleko miasta Nikopol – zakomunikował na Telegramie szef władz obwodowych Ołeksandr Ganzha. W całym regionie rannych zostało 12 osób.
Siły rosyjskie przeprowadziły także dwa ataki z użyciem bomb szybujących w obwodzie sumskim, w pobliżu granicy z Rosją; rannych zostało 13 osób, w tym 6-letnie dziecko – poinformował gubernator obwodu Ołeh Hryhorow. Uszkodzonych zostało piętnaście domów.
DeepState: rosyjska armia wzmacnia pozycje na odcinku pokrowskim
Rosyjska armia zwiększa liczbę żołnierzy w pobliżu Hryszynego na odcinku pokrowskim w obwodzie donieckim, a pełna okupacja tej miejscowości jest kwestią czasu – poinformował w poniedziałek (30 marca) portal Ukrainska Prawda, powołując się na analityków profilu DeepState na Telegramie.
Wobec dynamiki działań przeciwnika, okupacja Hryszynego jest kwestią czasu
– napisano w komentarzu DeepState, zwracając uwagę, że rosyjska armia kieruje w ten rejon dużą liczbę żołnierzy.
Główne siły rosyjskie koncentrują się w mieście Pokrowsk, gdzie zabudowania zapewniają lepszą ochronę przed działaniami ukraińskich bezzałogowców.
Siły rosyjskie starają się przenikać dalej na zachód i północ od Pokrowska, przede wszystkim wzdłuż drogi prowadzącej do miasta Pawłohrad w obwodzie dniepropietrowskim, jednak te działania są skutecznie powstrzymywane przez aktywność ukraińskich dronów.
Z kolei według komunikatu służb prasowych ukraińskiego 7. Korpusu Wojsk Powietrznodesantowych, Rosjanom nie udało się ominąć Hryszynego i starają się zdobyć miejscowość atakiem na wprost, co powoduje duże straty w ludziach i sprzęcie bez widocznych sukcesów.
Wzrasta także intensywność walk wokół miasta Konstantynówka w obwodzie donieckim. Zajęcie tej miejscowości prawdopodobnie będzie jednym z głównych celów rosyjskich działań w najbliższych miesiącach.
Walki o aglomerację pokrowsko-myrnohradzką trwały przez kilkanaście miesięcy. Ich efektem było zajęcie Pokrowska i Myrnohradu na przełomie 2025 i 2026 r. Odcinek ten pozostaje rejonem najbardziej intensywnych walk pomiędzy siłami rosyjskimi i ukraińskimi.
