– Sprawa zmierza ku końcowi – mówi prokurator Robert Kmieciak. W ten sposób szef Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze komentuje toczące się postępowanie ws. pożaru hali magazynowej w Przylepie.
Sytuacja miała miejsce w lipcu 2023 r. Strażacy z całego województwa walczyli z żywiołem blisko 30 godzin. Płonęło około 5 tys. metrów sześciennych chemikaliów.
Śledczy badali m.in czy funkcjonariusze publiczni – w tym ówczesny prezydent Zielonej Góry, były wojewoda oraz urzędnicy – dopełnili obowiązków ws. nadzoru nad składowiskiem i zabezpieczeniem odpadów niebezpiecznych. Jednym z wątków jest także kwestia narażenia mieszkańców na utratę zdrowia i życia. W ostatnim czasie te wątki zostały wyłączone z głównego postępowania.
– To jasny sygnał, że prace prokuratorskie dobiegają końca – mówi Robert Kmieciak:
Szef Prokuratury Okręgowej dodał, że są przesłanki by skierować akt oskarżenia:
Biegli wskazywali wcześniej, że w wyniku pożaru chemikali doszło do zanieczyszczenia wody, powietrza i ziemi.
