Mieszkaniec bloku przy ul. Wróblewskiego w Gorzowie, w którym doszło do wybuchu, jest przesłuchiwany przez prokuraturę.
W środę policjanci zatrzymali jednego z mieszkańców bloku, w którym doszło do wybuchu. W piwnicy należącej do mężczyzny były pojemniki z alkoholem i elementy domowej instalacji do produkcji alkoholu.
Mówi Roman Witkowski z Prokuratury Okręgowej w Gorzowie:
To nie jedyne zarzuty dla mężczyzny:
Co grozi zatrzymanemu?
Inspektorzy nadzoru budowlanego nie stwierdzili, by doszło do naruszenia konstrukcji budynku, ale nakazali przeprowadzenie przeglądu i napraw uszkodzonych instalacji i innych elementów. Te prace trwają i mieszkańcy powinni wrócić do swoich domów w ciągu najbliższych dni.
