Amerykańskie ministerstwo sprawiedliwości opublikowało w piątek (30 tycznia) około 3 mln stron dokumentów z akt spraw dotyczących Jeffreya Epsteina i ogłosiło zakończenie procesu nakazanego przez Kongres. Zastępca prokuratora generalnego Todd Blanche zaznaczył, że część dokumentów została okrojona.
Jak powiedział Blanche na konferencji prasowej, w skład najnowszej i ostatniej transzy dokumentów wchodzi 3 mln stron dokumentów związanych ze śledztwami w sprawie Epsteina, a także 2 tys. filmów wideo i 180 tys. zdjęć. Urzędnik zaznaczył, że resort zdecydował się nie publikować dokumentów, które zawierają dane osobowe lub wrażliwe informacje na temat ofiar Epsteina, a także materiałów zawierających pornografię dziecięcą, czy dotyczących trwających śledztw. Poinformował jednak, że żaden z dokumentów nie został wstrzymany ze względu na względy bezpieczeństwa narodowego.
Blanche ogłosił, że opublikowanie transzy – stanowiącej 99 proc. wszystkich dokumentów resortu na temat Epsteina – wypełnia zobowiązanie nałożone na resort przez Kongres w ramach przyjętej w ubiegłym roku ustawy. Do publikacji dochodzi ponad miesiąc po tym, gdy minął termin wyznaczony przez Kongres.
Zastępca prokuratora generalnego sugerował, że akta nie zawierają dowodów na wykorzystywanie seksualne dziewcząt przez osoby inne niż sam Epstein, bo gdyby je zawierały, prokuratura wszczęłaby śledztwa w tej sprawie. Odrzucał też sugestie, że prokuratura próbuje chronić prezydenta USA Donalda Trumpa, który przez lata przyjaźnił się z miliarderem oskarżanym o wykorzystywanie nieletnich.
Z przeglądarki na stronach resortu >>www.justice.gov/epstein<< wynika, że nazwisko prezydenta pojawia się w ponad 3 tys. dokumentów.
Lista donosów dot. Trumpa wśród opublikowanych dokumentów dot. Epsteina
Wśród opublikowanych przez resort sprawiedliwości dokumentów na temat sprawy Jeffreya Epsteina znajdują się m.in. dokonane przez FBI zestawienie niepotwierdzonych donosów dotyczących rzekomych przestępstwach seksualnych Donalda Trumpa. Biały Dom stwierdził, że są one fałszywe.
Jak wynika z dokumentu – jednego z ponad 3 tys. tysięcy zawierających wzmianki dotyczące Trumpa – FBI przygotowało w sierpniu 2025 r. listę donosów – telefonicznych i online – dotyczących Trumpa zgłoszonych FBI i nowojorskiej prokuraturze.
Cel przygotowania listy nie jest jasny. Wiele z donosów ma sensacyjny charakter i dotyczy orgii, gwałtów i zmuszania nieletnich do seksu przez Epsteina, Trumpa, a także Billa Clintona i innych prominentnych osób. Z adnotacji wynika, że znaczna część zgłoszeń została uznana za niewiarygodne, anonimowe, lub z drugiej ręki, a tylko w jednym przypadku sprawa została skierowana do dalszego zbadania, choć nie wiadomo z jakim efektem.
Komentując ten dokument, Biały Dom zaznaczył, że wiele z 3,5 mln stron dokumentów opublikowanych w piątek (30 stycznia) przez Departament (ministerstwo) Sprawiedliwości zawiera nieprawdziwe informacje i sensacyjne twierdzenia, w tym te zgłoszone przed wyborami 2020 r.
Mówiąc jasno, zarzuty te są bezpodstawne i fałszywe, a gdyby miały choćby cień wiarygodności, z pewnością byłyby już wykorzystane jako broń przeciwko prezydentowi Trumpowi
– napisano w oświadczeniu Białego Domu.
Wcześniej resort sprawiedliwości powiedział, że w aktach nie ma żadnych dowodów na przestępstwa lub niestosowne zachowanie prezydenta.
Wśród ujawnionych dokumentów jest też korespondencja Epsteina z szeregiem ludzi ze świata elit, które zdają się sugerować, że ich związki z Epsteinem były bardziej zażyłe, niż twierdzili. Są to m.in. e-maile między Epsteinem i Elonem Muskiem, w których ten drugi zimą 2012 r. – już po skazaniu Epsteina za wykorzystywanie nieletnich w 2008 r. – pytał o możliwość odwiedzenia go na jego wyspie Little St. James na amerykańskich Wyspach Dziewiczych. Epstein obiecał wysłać po niego helikopter, a Musk pytał „którego dnia są najdziksze imprezy”.
Musk twierdził wcześniej, że to Epstein zapraszał go na swoją wyspę, lecz on mu odmówił.
W innych e-mailach, pisanych do siebie i do Billa Gatesa, Epstein pisał, że pomógł założycielowi Microsoftu zdobyć leki na choroby, których nabawił się podczas stosunków z „rosyjskimi dziewczynami”. Przedstawiciel Fundacji Gatesa powiedział „New York Timesowi”, że twierdzenia te są „absurdalne i fałszywe”.
Epstein korespondował też m.in. z obecnym ministrem handlu Howardem Lutnickiem, który był jego sąsiadem w Palm Beach na Florydzie. W jednym z e-maili z 2012 r. Lutnick pytał o możliwość odwiedzenia go na wyspie i z korespondencji wynika, że do spotkania doszło. W 2015 r. z kolei zapraszał go na kolację z Hillary Clinton, na której zbierał pieniądze na jej kampanię wyborczą.
Wiadomości te przeczą dotychczasowym twierdzeniom ministra, który twierdził w ubiegłorocznym wywiadzie, że kiedy odwiedził dom Epsteina w 2005 był tak zdegustowany, że zerwał z nim kontakty. Lutnick nazwał wówczas też Epsteina „najlepszym szantażystą świata”.
Ujawnione przez resort sprawiedliwości dokumenty – 3,5 mln stron oraz tysiące filmów wideo oraz zdjęć – to wynik przyjęcia przez Kongres ustawy nakazującej prokuraturze publikację wszystkich akt związanych ze sprawą Epsteina.
Jak powiedział zastępca prokuratora generalnego Todd Blanche, resort zdecydował się nie publikować dokumentów, które zawierają dane osobowe lub wrażliwe informacje na temat ofiar Epsteina, a także materiałów zawierających pornografię dziecięcą, czy dotyczących trwających śledztw.
Czytaj także:
Akta sprawy Epsteina zostaną ujawnione. Trump podpisał ustawę
Prezydent USA Donald Trump poinformował w środę wieczorem (19 listopada), że podpisał ustawę nakazującą resortowi sprawiedliwości ujawnienie pełnych akt sprawy Jeffreya Epsteina. Kongres USA przyjął ją dzień wcześniej. Jeffrey...
Czytaj więcejDetailsCzytaj także:
Andrzej, brat króla Karola III, oficjalnie pozbawiony tytułu księcia
Król Karol III oficjalnie odebrał swojemu bratu Andrzejowi Mountbattenowi Windsorowi tytuł Jego Królewskiej Wysokości oraz księcia Yorku – podała w czwartek (6 listopada) BBC. Potwierdzeniem tego jest informacja zamieszczona...
Czytaj więcejDetails